Relacja z Warsaw Comic Con Fall Edition 2017

Relacja z Warsaw Comic Con Fall Edition 2017

Ostatni weekend minął nam, Bizonom pod znakiem Warsaw Comic Con Fall Edition, które jest niczym innym jak warszawskim świętem filmów, seriali i komiksów.

Kiedy mowa o polskim Comic Conie warto zwrócić na sam początek uwagę na miejsce, w którym impreza się odbywa. Organizatorem jest bowiem Ptak Warsaw Expo, właściciel obiektu targowego w podwarszawskim Nadarzynie, odległym od stolicy o blisko 20 km. Sam WCC wykorzystywał dwie duże hale targowe, przedzielone otwartym placem pełniącym funkcję strefy gastronomicznej z wyborem food trucków. O ile samo miejsce nie było najgorsze, transport mógł przysporzyć niejednego o ból głowy.

Znaczna odległość od centrum miasta wymuszała na uczestnikach trudny wybór: kosztowny dojazd na własną rękę (samochód, Uber, taksówka), skorzystanie z nieco przystępniejszej cenowo komunikacji publicznej (obowiązkowo z przesiadką!) albo... jazdy darmowym autobusem startującym z konkretnego punktu w Warszawie (niestety, opcja najpopularniejsza - a więc i najmniej komfortowa). Korzystając z dwóch ostatnich możliwości dostania się do Nadarzyna, uczestnicy mogli liczyć na bardzo nieregularny czas oczekiwania na autobus (sięgający niekiedy 50 minut!) oraz oszołamiający tłum innych podróżujących, przez co w praktyce, bez odblokowania wcześniej odpowiedniej umiejętności (mowa o "abilitce" przepychania się łokciami) nie każdy mógł się załapać na dany kurs. Niemniej jednak, po pokonaniu tej jednej przeszkody przeszkody (czyt. odległości), można już było rozpocząć przygodę z Festiwalem Popkultury Warsaw Comic Con Fall Edition 2017 (uff, co za długa nazwa...)!

Jako Blizzone.pl mieliśmy okazję pojawić się ze swoim stoiskiem na hali wystawców. Początki budowania naszej strefy przypominały trochę bieg przez płotki. Otrzymaliśmy łącze internetowe, które ledwo pozwoliłoby odpalić grę na jednym komputerze, a co dopiero na blisko 40... Po interwencji u Organizatora, udało nam się wydusić z łącza "nieco" więcej. Żeby jednak problemów nie było za mało, pojawiały się także przerwy w dostawie prądu wynikające ze zbyt dużego poboru mocy przez tak dużą liczbę urządzeń. Ostatecznie, poradziliśmy sobie również z tym. Wkrótce po tym, strefa działała doskonale, oferując odwiedzającym liczne atrakcje. Jakie?

Dzięki współpracy z właścicielem marki HIRO, firmą NTT oraz zespołem pubu BarON z Krakowa, bizonia strefa obrodziła w blisko 40 stanowisk do grania. Odwiedzając nas, każdy mógł zrelaksować się przy takich tytułach jak Overwatch, Heroes of the Storm, StarCraft (we wszystkich wersjach), Hearthstone z rekreacyjnym kominkiem, a nawet (ku zaskoczeniu wielu!) Diablo III. W coopie. Na 4 pady. Nie, to nie żart!

Co z radością podkreślamy, bizonia strefa otrzymała także +1000 do komfortu, dzięki genialnym pufom od Budda Play, na których od czasu do czasu także my regenerowaliśmy swoje siły w chwilach słabości.

Zorganizowaliśmy również turniej Heroes of the Storm, gdzie drużyny walczyły o cenne nagrody - pula przekraczała 1000 złotych! Turniej relacjonowali ItzNaix oraz Nelo, a obejrzeć go mogliście w serwisie Twitch. Rozgrywka była niezwykle emocjonująca, a każdy gracz wkładał w grę 100% swoich możliwości, by poczuć słodki smak zwycięstwa.

Nie zabrakło giveaway’ów oraz konkursów wiedzowych ze wszystkich uniwersów gier Blizzarda. Na ten cel przygotowanych było sporo nagród, w tym kurtka, czapka, koszulki i torby Overwatch, kubki Starcraft, maskotki z Diablo i World of Warcraft, torby Hearthstone, artbooki Diablo III i wiele innych :)

Poza obecnością na strefie bizonów, naszemu medialnemu trio udało się wyrwać m.in. na koncert zespołu Percival - Wild Hunt Live. To było to naprawdę niesamowite przeżycie - muzyka z Wiedźmina, której towarzyszyły wyświetlane fragmenty filmów z gry, tańczące postaci, oprawione w grę świateł - i wszystko to na żywo! Długo tego nie zapomnimy. Nie możemy też doczekać się, by podobną akcję zrealizować - tyle, że z motywami z gier Niebieskich!

Podsumowując, mimo początkowych trudności to był prawdziwie udany event. Na naszą strefę dotarli liczni fani gier komputerowych, z których część dała się namówić na zamianę Gwinta na HearthStone'a, CSa na Overwatcha czy LoLa na HotSa.

Nie można jednak nie odnieść wrażenia, że impreza wymaga więcej czasu, aby dojrzeć? W przeciwieństwie do Pyrkonu czy PGA (do których WCC w pewnych aspektach jest podobny, a które od lat budują swoje know-how i uzyskały swoistą świadomość samych siebie), Comic Con zaistniał w Nadarzynie dopiero po raz drugi w historii. Prawdopodobnie to, ten brak doświadczenia (pomimo organizacji Good Game Expo) jest przyczyną różnych niedoskonałości. Nie można bowiem zakładać, że 8 MBit/s wystarczy na obsłużenie 40 komputerów i streamingu wideo. Tych samych 40 komputerów, do których próbuje się zapewnić energię elektryczną z wykorzystaniem dwóch prostych budowlanych skrzynek elektrycznych. Podobnie, nie można zakładać, że każdy przedstawiciel mediów będzie posiadał własny dostęp do Internetu, przez co sprawna sieć WiFi w Press Roomie może zostać pominięta. Ot, niedoskonałości. Problemy wieku młodzieńczego.

Jesteśmy przekonani, że z każdą kolejną edycją, niedociągnięć będzie coraz mniej. Warunkiem jest jednak, że Organizator będzie ich świadomy. Wierzymy, że po drugiej edycji, ta kwestia jest już rozwiązana...

Pozostaje nam jedynie mieć nadzieję, że niebawem znów będziemy mogli spotkać się z Wami przy okazji kolejnego wydarzenia - przybić z Wami piąteczki i zaprosić Was do grania w ulubione tytuły. Do zobaczenia!

PS. Jak Wy wspominacie tę edycję Comic Conu? Odpowiedzi przesyłajcie w komentarzach pod postem na FB!

Praca zbiorowa autorstwa: Julii 'Tauriel' Baczyńskiej, Grzegorza 'Unfirgivensin103' Koniuszewskiego i Roberta 'Szkodnix' Wolniaka.