Wilkoak - bohaterka wielkich peruk i nie tylko!

Wilkoak - bohaterka wielkich peruk i nie tylko!

Mamy przyjemność wam przedstawić Wam jedną z polskich Cosplayerek inspirujących się grami Blizzarda! Poznajcie Wilkoak, której zadaliśmy kilka pytań...

Zdjęcie autorstwa: Pugoffka

Dlaczego akurat cosplaye z gier Blizzarda?

Bo to świetne gry ze świetnym designem postaci! I mówię tu zarówno o stronie wizualnej, jak i generalnym budowaniu charakterów i backstory. Blizzard w swoich grach tworzy barwne światy, w które sama przyjemność się zagłębić. Pierwszą grą, z którą miałam do czynienia, było Diablo II, a z części 3 zrobiłam swój pierwszy Blizzardowy cosplay - mniszkę, opartą na concept arcie do 1 tieru stroju dla tej postaci. Diablo ma swoje miejsce głęboko w moim sercu. Starcraft i Warcraft to światy, które znam raczej z opowieści, ale również mocno doceniam.

Zdjęcie autorstwa World by Hoka

Niemniej żadna gra nie spodobała mi się tak bardzo jak Overwatch, z jego lore'm który trafia w 100% w moje upodobania, i ekscytującym gameplayem. Gram w Overwatcha od pierwszego otwartego beta testu, uwielbiam świat i designy. Miałam szczęście zostać zaproszona na otwierający promocję gry event Overwatch All Stars w Warszawie w 2016 roku, w którym wzięłam udział jako cosplayerka Tracer. Więc właściwie cosplay z Overwatcha przyszedł do mnie jednocześnie z polubieniem gry.

Zdjęcie z eventu: Overwach Allstars autorstwa: PolskiOverwatch
Na zdjęciu od lewej: Kohorta's Lair, Crafts of Two, Issabel cosplay, Shappi workshop

Moją specjalizacją w cosplayu jest stylizowanie peruk, i stało się tak, że miałam okazję zrobić wiele fryzur z tej gry na zamówienie lub prośbę innych cosplayerów. Więc z sekcją włosową postaci z Overwatch jestem szczególnie zżyta.

Widać u Ciebie pasję do Overwatcha! Planujesz jeszcze jakieś stroje - z Overwatcha lub innych uniwersów Blizzarda?

Na pewno, z naciskiem na Overwatcha, bo jest tam i ciągle przybywa pełno pięknych designów i jeszcze lepszych postaci. Co z realizacją, to życie pokaże, ale gdzieś tam po głowie chodzi mi któraś Symmetra, albo doktor Junkenstein... Miałam też swoje epizody zastanawiania się, jak zbudować Orisę.

Inne gry mocno doceniam, zwłaszcza jako student game developmentu, ale naramienniki z WoWa nie ciągną one mnie aż tak do reprodukcji w prawdziwym świecie :) Choć rozważaliśmy z przyjaciółmi cosplay z Heroes of the Storm.

Skąd pomysł na tworzenie cosplayów?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy cofnąć się do starożytności.. to znaczy mniej więcej 8 lat wstecz, bo wtedy właśnie na konwent Magnificon XVIII, drugi mój w życiu, zdecydowałam się zrobić z przyjaciółką stroje Enviego i Lust z mangi Fullmetal Alchemist. Zawsze lubiłam wiele kreskówek, filmów i innych form popokultury, a będąc młodym szczenięciem uwielbiałam przebierać się za postaci fikcyjne z bratem, używając tego co znaleźliśmy w domu. Tak więc, kiedy w liceum wpadłam w fandom mangowy i dowiedziałam się, że tutaj ludzie tak robią, ale z większym zapałem i wkładem kreatywnej pracy, nie mogło mnie to nie zainteresować.

Nasze cosplaye z FMA mimo bardzo chałupniczego wykonania otrzymały tak ciepły i miły odzew na konwencie, że zapał do zabawy w odtwarzanie ulubionych postaci na te wydarzenia rozniecił się i pozostał na długo. Do tej pory zrobiłam około 50 strojów. Wzięłam też udział, lub wyreżyserowałam 20-30 występów scenicznych, często będących rozbudowanymi skeczami komediowymi.

Moimi ulubionymi aspektami tego hobby są na pewno: socjalizacja z innymi przedstawicielami, bo tworzy ono niesamowitą grupę kreatywnych ludzi, spośród których wywodzi się w tym momencie 95% najbliższych mi przyjaciół. I przede wszystkim samo uczucie oddania hołdu postaci fikcyjnej, którą się kocha i można się w nią wcielić, a potem zyskać uznanie innych fanów serii za wykonaną pracę. Poza tym, jest to bardzo rozwijające hobby w wielu dziedzinach. Dzięki niemu nauczyłam się szyć, robić makijaż, reżyserować występy sceniczne, pozować do zdjęć, i wręcz nawet - akceptować siebie jako osobę atrakcyjną estetycznie.

Brałaś ostatnio udział w prestiżowym konkursie Eurocosplay reprezentując Polskę. Dlaczego wybrałaś akurat strój Sombry?

Od momentu wypuszczenia Sombry na Blizzconie 2016 niesamowicie podobała mi się ta postać. Jest świetnie zaprojektowana od designu po backstory, nawet sposób tego, jak została przedstawiona publiczności wpasowany był w ogólny charakter. Natomiast pod kątem wizualnym właśnie najbardziej wpadł mi w oko skin Los Muertos. Ma cyberpunkowy, gangsterski charakter, z efektownymi elementami dekoracyjnymi i ogólną atmosferą bycia badass.

Wiedziałam że pozwoli na użycie ciekawych technik na fajnych, małych propsach, przy tym pozostając bardzo mobilnym i wygodnym. No i te włosy!!! Kreskówkowe kolce to mój ulubiony typ fryzur do stylizowania, dodajmy do tego gradienty i konieczność skombinowania z bald capem. Czysta przygoda. Więc ta Sombra szybko wylądowała w moich planach.


Zdjęcie autorstwa Eurgene art photo

Kiedy wygrałam eliminacje, było to pierwsze, co usłyszałam jako sugestię na finały od przyjaciółki po zejściu ze sceny - i tak już zostało. Strój okazał się być dobry, bo eksploatował ciekawe techniki, w tym moją najsilniejszą - perukarstwo, i pozwolił mi przez mobilność na wykonanie skomplikowanego występu scenicznego, w którego kategorii udało mi się uzyskać najwyższą ilość punktów w konkursie.

Sombra zdała pięknie Eurocosplayowy egzamin i jestem z niej zadowolona. Może tylko przydałoby się nią więcej grać, bo hackowanie w meczu raczej nie idzie mi zbyt dobrze...



Co sądzicie o pasji Wilkoak? Już wkrótce przedstawimy Wam więcej przedstawicieli świata Cosplayu. Póki co, zostawcie łapki w górę i serduszka dla bohaterki artykułu!