Jak grać żeby wygrać - Towers of Doom

Jak grać żeby wygrać - Towers of Doom

Pewnie nie jeden raz miałeś wielki problem z komunikacją w drużynie. Bezskutecznie próbowałeś poinformować swoich sojuszników co jest ważne, a co nie. W tej serii będziemy starali się przedstawić jak poprawnie prowadzić rozgrywkę na konkretnych mapach.

Z radością chcielibyśmy oznajmić że rozpoczynamy nową serię poradników dotyczących rozgrywek na różnych mapach. Chcemy pokazać Wam co jest najważniejsze na danej mapie i jak ją prawidłowo rozgrywać, żeby mieć przewagę nad przeciwnikiem.

Pierwszą mapą, którą chcielibyśmy wam przybliżyć jest Towers of Doom (Wieże zagłady). Najnowsza mapa Blizzarda wprowadziła ciekawy i innowacyjny tryb do gry. By wygrać musimy przejmować ołtarze, które w zależności od ilości posiadanych fortów uderzają w nasz rdzeń.

Push nie wygrywa

Pierwszym i najczęstszym błędem na Towers of Doom jest skupienie się na pushowaniu linii. Tej mapy nie da się wygrać przez push, przynajmniej nie na początku. Najważniejsze dla nas powinno być zdobywanie doświadczenia, bo bez niego nie damy rady pokonać przeciwnika w walce. Nawet gdy widzisz, że tracisz fort, a ołtarze nie aktywowały się jeszcze, odpuść go. Nie warto ginąć dla jednego fortu, wraz ze swoją drużyną odzyskasz go w kilka chwil. Twoim zadaniem jest: zdobyć doświadczenie i nie umrzeć. Pierwsze chwile na mapie powinniśmy spędzić z dala od wszelkich teamfightów i skupić się na wsysaniu całego możliwego expa. Musimy wyrobić sobie przewagę nad naszym przeciwnikiem i szybciej zdobyć 10 poziom. Jest dla nas to o tyle ważne, iż niebawem aktywują się ołtarze, a nasze nowe umiejętności dadzą nam potężną przewagę.

Skupienie na liniach

Nie można zapominać o liniach - są dla nas tak naprawdę najważniejsze. Od samego początku gry skupiajcie się szczególnie na dolnej linii, ponieważ obozy bezpośrednio zagrażają naszemu rdzeniowi. Jak tylko przejmiesz fort przeciwnika, od razu udaj się na obóz najemników, ponieważ każdy najemnik który dotrze do linii muru uderzy w Core za 1 pkt obrażeń. Stąd też priorytet pilnowania dolnej linii bo w najlepszym wypadku możemy uderzyć w przeciwnika za 6 pkt obrażeń.

Boss to darmowe obrażenia

Gdy tylko uda nam się wygrać teamfight i zostanie przynajmniej 3 naszych zawodników, warto udać się na bossa. Musimy sobie zarezerwować około 30 sekund na to, ale obiecuję, że warto go przejąć. 4 punkty obrażeń we wrogiego cora drogą nie chodzą. Niestety ten boss jest nieco silniejszy niż jego odpowiednicy na pozostałych mapach, dlatego trzeba być bardzo ostrożnym przy każdej próbie przejęcia go.


Mechanika pozwala na comeback

Tak jak już pewnie zauważyłeś, stracony ołtarz wcale nie spisuje ciebie oraz twojej drużyny na porażkę. Towers of Doom jest bardzo zmienną mapą i role w grze potrafią obrócić się o 180 stopni w dosłownie chwilę. Straty można łatwo odrobić najemnikami oraz bossem, analogicznie można wyrobić sobie przewagę nad przeciwnikiem. Dlatego zapamiętaj, gdy stracisz 1,2 bądź nawet 3 ołtarze to jeszcze nic nie jest stracone. Skup się na grze, przekonaj swoich towarzyszy do próby przejęcia wrogiego fortu, najemników bądź nawet bossa i powoli odrabiaj straty, na tej mapie wszystko jest możliwe.

Komentarze

Obrazek użytkownika Promeow
Promeow 27. luty 2016 - 16:04
W ogóle nie zakodowałam, że campy idą tylko na dolną linie :D