Western Clash - dzień pierwszy

Western Clash - dzień pierwszy

Godzina 9 rano - parkujemy pod katowickim Spodkiem. Kilka chwil przy recepcji i możemy wejść. Pierwsze kroki oczywiście na stanowisko Blizzarda - należy się wyposażyć w odpowiedniego kompana do kibicowania! Rzut oka na IEM Expo a potem już tylko emocje związane z Western Clash. Zapraszam Was na krótką relację z dnia otwierającego turniej!


Pierwsze spotkanie podczas Western Clash rozpoczęło się od ogromnej niespodzianki. Misfits, jedni z faworytów całego turnieju, przegrali pierwszą rundę meczu otwarcia z drużyną Nomia z regionu Australia/Nowa Zelandia. Mało znana (do dzisiaj) ekipa wykorzystała Zeratula, by izolować pojedyncze cele. Kompozycja Misfits opierała się na bardzo silnym engage`u (Tyrael+Kerrigan+Greymane) co okazało się niewystarczające! Niestety, pomimo bardzo dobrego występu także w drugiej rundzie, Nomia musieli obejść się smakiem. Ich brak doświadczenia i obycia w dużych turniejach dał o sobie znać i ostatecznie przegrali 1:2. Występ tej drużyny pokazał jednak, że także w mniej popularnych regionach znaleźć możemy świetnych graczy mających ochotę na zwycięstwo, którzy mogą zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych weteranów Heroes of the Storm.


Wielkie starcie pomiędzy Europą a Ameryką rozpoczęła walka Team Dignitas z Team 8
. Obydwie drużyny miały sporo do udowodnienia - Dignitasi jako zeszłoroczni mistrzowie IEM, T8 z kolei jako jedna z dwóch najlepszych ekip NA, rywalizująca o pierwsze miejsce z Tempo Storm. Początek spotkania należał do Europy - Mene skutecznie zmroził przeciwników swoją Jainą. Podczas drugiej rundy, rozgrywanej na Polu Bitewnej Wieczności, Team 8 zmiażdżyli przeciwników kompozycją opartą o Ragnarosa i Zeratula. Zgranie ich umiejętności bohaterskich potrafi ustawić każdy team fight. Pomimo przegranej Team Dignitas pozwolili przeciwnikom ponownie wykorzystać tę parę, sami natomiast postawili na Tracer, Tyraela i Dehakę. Rozgrywka pod Wieżami Zagłady była zdominowana przez drużynę z Europy, która zakwalifikowała się do górnej tabelki rozgrywek zwyciężając 2:1. W związku z tym jutro będziemy świadkami niezwykle emocjonującego starcia na szczycie Europy bowiem Team Dignitas zmierzy się z Misfits. Czy czeka nas powtórka z zeszłego roku?


Kolejny mecz, tj. rozgrywka obu Ameryk (Tempo Storm vs. Infamous), zakończył się szybko i bez niespodzianek - reprezentanci NA wygrali 2:0. To następna rozgrywka wzbudziła niemałe emocje. Po raz kolejny NA vs. EU - tym razem Gale Force eSports stanęli na przeciw Fnatic. Drużyna z Ameryki z całą pewnością dobrze przygotowała się do tego spotkania. Świadczy o tym chociażby wybór Chromie, jako bohatera banowanego podczas draftu. Nie sposób jednak pozbawić Fnatic wszystkich możliwości - Breez grający ETC czy Quacknix Vallą potrafią bardzo napsuć krwi przeciwnikom. Tak też się stało - obydwie rundy wygrali Szwedzi sprawiając tym samym, że górna drabinka została zdominowana przez Europejczyków. Jedyną drużyną z poza EU, której udało się wygrać pierwszy mecz jest Tempo Storm. Po rozegraniu spotkań w lower bracket z turnieju odpadły drużyny Nomia oraz Infamous.


Ciąg dalszy rozgrywek w ramach Western Flash startuje w sobotę o godzinie 12! Zapraszam Was do śledzenia relacji na bieżąco na moim Twitterze oraz na naszym wydarzeniu na Facebooku.