Czy to rakieta? Czy to RAM? Nie! To...

Czy to rakieta? Czy to RAM? Nie! To...

Prawdziwy patriotyzm to cecha dość rzadka we współczesnym społeczeństwie. Coraz częściej mylony z nacjonalizmem, nierzadko przyjmuje całkiem oryginalne formy. Patriotyzm nie ogranicza się bowiem do miłości do swojej ojczyzny. Ten “lokalny” może dotykać takich kwestii jak region lub obszar, nisza kulturowa, ale też… zakład pracy czy grupa fanowska. Patriotyzm niejedno ma imię.

Dla Amerykanów, objawem miłości do swojej ojczyzny jest świętowanie 4 lipca Święta Niepodległości, ale też obrona tej ojczyzny przed wrogimi siłami. Tak docieramy do jednego ze sposobów tej obrony - dość brutalnego w działaniu, ale jakże skutecznego - rakiet Patriot.

Pociski typu ziemia-powietrze, w krótkiej chwili mogą zestrzelić wrogi pocisk lub - w odpowiednio uzbrojonej wersji - samolot. Nieprzypadkowa jest moim zdaniem nazwa tej broni. Patriota. Poświęca się dla dobra swojej ojczyzny. Jedyne co po nim zostanie, to pamięć - to w niej pozostanie jego obraz, to ona skłoni kolejnych ludzi do wykazania się patriotyzmem. Pamięć. Nic więcej.

Gdy słyszę nazwę Patriot w kontekście sprzętu komputerwego, mam przed oczami właśnie pamięć. Zwyczajne i wyczynowe kości RAM, pendrive’y, SSD. Niejednokrotnie miałem przyjemność styczności z tym sprzętem i dotychczas nigdy nie było to spotkanie nieudane. Firma nie tylko z tego słynie, ale jest w tym naprawdę dobra. Kiedy więc na moim biurku wylądowały akcesoria - mysz i słuchawki - serii Viper… powiedzmy, że mnie to nieźle zaskoczyło.

Pierwsze pytanie, jakie przyszło mi na myśl: “co skłoniło ich do stworzenia tego sprzętu?”. Akcesoria jeszcze nierozpakowane, a tu już wchodzi filozofia pełną parą. Po krótkiej zadumie, wziąłem się za klasyczny unboxing. Producent spełnia oczekiwania - opakowania są dobrej jakości i odpowiednio zabezpieczają sprzęt, w żaden sposób się jednak nie wyróżniając spośród konkurencji.

Wraz z myszą V570 w opakowaniu znajdziemy elegancko zapakowane odważniki do zbalansowania gryzonia. Co intrygujące, w przeciwieństwie do np. MSI GS-502 (gryzoń dołączany w zestawie z laptopem MSI GX620 lata temu), nie mamy tu klasycznego, symetrycznego ustawienia slotów na obciążenie. Są one umieszczone pod skromną, delikatną klapką w sposób dość nieregularny. Pozwala to na umieszczenie dodatkowej wagi w lewo-prawo na tyle gryzonia, lub przód-tył w prawej części gryzonia. Dodatkowo, z tyłu znajduje się jeden obniżony slot, pozwalający na obniżenie środka ciężkości. Jako, że osobiście preferuję lekkie gryzonie, po krótkich eksperymentach, zdecydowałem się na ostateczne usunięcie wszystkich odważników i umieszczenie ich z powrotem w pudełeczku.

Słuchawki V370 to jednak zupełnie inna para kaloszy. Producent postanowił tu nieco rozpieścić swoich konsumentów, dołączając do zestawu materiałowy pokrowiec na headset, a wraz z nim dodatkowy zestaw nauszników i narzędzie do ich wymiany. Tak, to nie żart: Patriot Viper V370 domyślnie dociera do nas z nausznikami ze skóry, jednak z pomocą specjalnej szpatułki, w łatwy sposób możliwy jest ich demontaż i wymiana na wersję materiałową. To wybitny ukłon w stronę użytkowników, znacząco zwiększający potencjalną grupę odbiorców.

Przyszedł wreszcie czas na testy. Pamiętacie może mój wcześniejszy artykuł o “szczurze” Korsarzy, modelu Scimitar Pro RGB? Cóż, z dzisiejszej perspektywy stwierdzam, że jego spore rozmiary nie były aż tak unikalne. V570 jest z nim porównywalny. Niestety, znów nie podpasował on do mojej nie za dużej dłoni, pozwalając na korzystanie ze wszystkich przycisków jedynie w przypadku chwytu claw grip. A Viper swoim kształtem aż prosi się o pełen palm grip!

To nieludzka tortura, zmuszać użytkownika do wyboru całkowicie nieoptymalnego typu chwytu, by mógł korzystać ze wszystkich dobrodziejstw urządzenia - a tych jest parę. M.in. dedykowany przycisk trybu snajperskiego pod kciukiem, czy odpowiedniki “wstecz” i “dalej” do obsługi przez… palec wskazujący. W przypadku przeglądania stron internetowych, to rozwiązanie nie przypadło mi do gustu. A jak się sprawdza w grze? Nie najgorzej - o ile, jak już wspomniałem wcześniej, użytkownik przerzuci się z Palm Gripa na Claw Grip. Rząd dodatkowych przycisków pod kciukiem wymaga, aby ciągle go przemieszczać między nimi a przyciskiem trybu snajperskiego. Sensor sprawia się bardzo dobrze, wykrywając podkładkę bez zarzutów także przy dynamicznych ruchach, do których zachęcają genialne wręcz ceramiczne ślizgacze.


Kwestia słuchawek jest dla mnie skomplikowana. O ile poszczególne modele myszy różnią się od siebie rozmiarem, liczbą przycisków i pojedynczymi funkcjonalnościami, słuchawki różnią się czymś znacznie bardziej subiektywnie odbieranym: brzmieniem. Akcesorium od Patriota wyposażone jest aż w 4 przetworniki, po dwa na stronę: większy 40 mm i mniejszy 30 mm. W ten sposób, z drobną pomocą cyfrowej emulacji, symulowany ma być dźwięk przestrzenny w systemie 7.1. Na funkcjonowanie układu nie wpływa wbudowana w komputer karta dźwiękowa - słuchawki mają własny system, podłącza się je bowiem za pomocą złącza USB 2.0. Do uwolnienia pełnych możliwości słuchawek, wymagane jest oprogramowanie producenta. Jak sprawdza się to wszystko w praktyce?

W ramach testu uruchomiłem kilka źródeł dźwięku: Utwór Queen “Bohemian Rhapsody” dostępny w aplikacji Spotify (tryb wysokiej jakości), testowy plik wideo dla dźwięku przestrzennego DTS-HD, podobny plik dla Dolby Digital, film krótkometrażowy Big Buck Bunny, gra Overwatch i gra Heroes of the Storm. W każdym z przypadków (za wyjątkiem Spotify) urządzenie wykrywane było prawidłowo jako obsługujące dźwięk trójwymiarowy w formacie 7.1. Pojawił się tylko jeden problem.


Przeważnie, gdy słucham Bohemian Rhapsody lub gram w Overwatch, jestem w stanie wskazać konkretny punkt, z którego dociera dźwięk - nawet gdy mam do czynienia z normalnymi, jednoprzetwornikowymi słuchawkami i dźwiękiem w formacie 2.0/2.1. Po V370 spodziewałem się więc, że lokalizowanie instrumentu czy wroga będzie dziecinną igraszką. Niestety, w tym przypadku zawiodłem się na wirtualizowanym dźwięku. Scena jest płaska, bez głębi. Po prostu. Na nic zmiany w sterowniku, czy dostarczonym przez producenta oprogramowaniu. Jakiekolwiek próby dostosowania ustawień zmieniały się marginalną różnicą w dźwięku. Zlokalizowanie przeciwnika było nawet trudniejsze, niż gdybym grał na zwyczajnych głośnikach formatu 2.0. To spora ujma dla gamingowego zestawu, który naprawdę charakteryzuje się dobrą jakością odtwarzanego dźwięku.


W całym powyższym opisie pominąłem takie “bajery”, jak możliwość personalizacji sprzętu z wykorzystaniem wbudowanego podświetlenia RGB, bindowanie funkcji i makr do przycisków, czy zadziwiający system wzmacniania basu w słuchawkach (uwaga, żeby wtedy nie uderzyć czymś w słuchawki - efekt potrafi oszołomić). To istotne smaczki, dodatki od producenta, które zwiększają nieco spektrum zastosowań akcesoriów, ale nie wpływają znacząco na ocenę. W końcu, praktycznie 2/3 produktów dla graczy może pochwalić się podobnymi (choć nie zawsze identycznymi) funkcjami.

Czas odpowiedzieć na pytanie, jakie są V370 i V570. Niedoskonałe? Na pewno. Niewygodne? To kwestia gustu - niektórym sztywniejsza konstrukcja słuchawek, czy większe wymiary myszy mogą podpasować. Nie warte swojej ceny? Zdecydowanie nie! Patriot, pomimo skupiania się przez lata na branży pamięci flash, wykazał się sporą uniwersalnością wkraczając ze szerokim portfolio akcesoriów dla graczy. Testowane przeze mnie produkty są wykonane z dobrej jakości materiałów, świetnie spasowane i zapewniają wysoką uniwersalność zastosowania. Faktycznie, nie są one doskonałe, i nie każdego przekonają zastosowane rozwiązania konstrukcyjne. Jednak w tej półce cenowej - a mówimy o sprzęcie za ok. 230-330 zł - są bezsprzecznie bardzo dobre. Innymi słowy, audiofilowi (słuchawki) czy profesjonalnemu graczowi (mysz) rozwiązań Patriota bym nie polecił - szukającemu jednak lepszego wyposażenia w korzystnej cenie młodemu Kowalskiemu - już jak najbardziej!

Sprzęt do testów dostarczył producent.

W artykule wykorzystano (m.in.) materiały graficzne producenta. Grafikę nagłówkową stworzono na podstawie obrazu pochodzącego z serwisu nationalinterest.