Bany map na rankedach?

Bany map na rankedach?

Blizzard bardzo dba o swoje najnowsze dziecko jakim jest Overwatch. Co jakiś czas dostajemy aktualizacje ze zmianami postaci, reworkami czy po prostu buffami i nerfami. Pojawia się też coraz więcej map i właśnie ta kwestia jest coraz częściej podejmowana w dyskusjach o grach rankingowych.

Obecnie w grze znajduje się 13 map, podzielonych na 4 tryby, a na serwerach PST testowana jest kolejna, Oaza. Ich pula wywołuje sporo emocji, tych pozytywnych i negatywnych. Codziennie możemy usłyszeć, jak ktoś narzeka na gry w trybie rywalizacji oraz na pola bitew, na których przychodzi mu się mierzyć z przeciwnikami. Dużo zamieszania pojawiło się wokół map typu szturm, ale nie jest to jedyny problem. Przy tak rozległym map poolu, każda gra powinna wyglądać inaczej, więc nie jest niczym dziwnym, że graczy irytuje sytuacja, w której muszą grać tę samą mapę trzeci raz z rzędu. Overwatch stale się rozwija, a rosnąca ilość map stawia nam pytanie: A co, gdybyśmy mieli wpływ na wybór pola bitwy?

Taki wpływ gracze mogą uzyskać na jeden sposób. Wprowadzenie do gry systemu, który pozwoli graczowi wybrać jedną lub kilka map, na których nie chce rozgrywać meczy. Jest to najprostszy system, który stosuje się w takich grach jak CS:GO, Starcraft czy nawet World of Warcraft. System ten polega na udostępnieniu graczom listy map, spośród których mogą zaznaczyć/odznaczyć te, których nie chcą widzieć w swoich grach rankingowych.

Wprowadzenie takiej opcji ma oczywiście swoje plusy i minusy. Do plusów na pewno należy zaliczyć wzrost zadowolenia graczy. Community będzie szczęśliwsze, jeżeli nie będzie zmuszone do grania tam, gdzie nie chce. Kilkukrotne rozegranie mapy, której nie lubimy może być frustrujące i może zmniejszyć nasze zainteresowanie graniem danego dnia. Jednym z minusów jest wydłużenie się kolejek. Usuwając którąś mapę z naszego map pool’a, skazujemy się na dłuższy czas oczekiwania na znalezienie meczu, w stosunku do gracza, który nie zbanował sobie żadnej mapy.

Nie ulega też wątpliwości, że mapy w Overwatch są zrobione na najwyższym poziomie, a Blizzard ciągle pracuje nad ich dopieszczaniem. Warto więc mieć na uwadze, że pracuje nad nimi masa developerów i na pewno woleliby oni usłyszeć, co jest powodem niechęci do danej mapy, niż dostać w twarz natychmiastowym rozwiązaniem, jakim byłyby bany w grze. Uważacie, że taka opcja jest potrzebna? A może mapy na których gramy nie są aż tak ważnym czynnikiem?