„Wyjście” – nowe opowiadanie z uniwersum StarCrafta

„Wyjście” – nowe opowiadanie z uniwersum StarCrafta

Dołączcie do bandy marines porzuconych na pastwę losu w wysuniętym przyczółku bojowym. Duch odpowiedzialny za ich ewakuację nie daje znaku życia, przenikliwe zimno przeszywa ciało, zaś zagrożenie ze strony zergów jest coraz bardziej realne. Nie pozostaje im nic innego, jak rzucić wyzwanie losowi...

 

Garrick nagle wstał, wyprostował się na swoje dwa metry wzrostu. Z hukiem postawił nogę na stole i podciągnął legginsy do kolana, odsłaniając paskudną, poszarpaną szramę, która wyżarła połowę jego łydki.

Widzicie to? — Wskazał na bliznę. — Królowa zergów prawie zabrała mi nogę na Reverze. Straciłem tego dnia ośmiuset braci, sześciuset następnego.

Wszyscy również wstali, ale nie odezwali się słowem. Prescott wolał nawet nie podnosić wzroku. Kort nadal się uśmiechał.

A to... — Garrick odgarnął tłuste, czarne włosy. — Tutaj miotacz kul wyrył mi bruzdę w czaszce. — Przebiegł palcem po paskudnym zagłębieniu. — Bratobójczy ogień. To był świetny dzień.

Charn nawet nie drgnął, ale Prescott próbował się cofnąć. Garrick złapał go za ramiona i przyciągnął do siebie, twarzą w twarz, szerząc żółte zęby kilka centymetrów od nosa młodego i wykrzywiając usta w paskudnym grymasie.

I tak idziesz — odparł. — To niczego nie zmienia. Ja już się namordowałem, zrobiłem swoje. Robię się za stary na to gówno. Twoja kolej.

 

Przeczytajcie opowiadanie „Wyjście” już teraz i pobierzcie związaną z nim tapetę!