Finały WESG zaczynamy już w najbliższą noc

Finały WESG zaczynamy już w najbliższą noc

Już jutro w nocy zaczną się pierwsze rozgrywki w ramach finału turnieju World Electronic Sports Games rozgrywanego w chińskim Changzhou.

Finał tego turnieju będzie na tyle ciekawy, że wśród reprezentantów regionów z całego świata znalazło się również dwóch naszych rodaków. Chodzi o Artura Nerchio Blocha i Michała Elazera Ogonowskiego. Do tego pula nagród sięgająca ponad 400 tys. amerykańskich dolarów dodatkowo podgrzewa atmosferę. Zwycięzca zainkasuje na sowim koncie połowę tej sumy.


Ścieżka Nerchia

Nerchio swoje rozgrywki zacznie już jutro około 12:30 czasu lokalnego (czyli około 5:30 czasu polskiego), a jego pierwszym przeciwnikiem będzie Harstem grający protosami.


Analizując grupę w jakiej znalazł się Polak, można przypuszczać że spokojnie przejdzie do kolejnego etapu rozgrywek. Jego najgroźniejszym przeciwnikiem będzie koreański zawodnik Maru. Mając jednak na uwadze, zeszłoroczne osiągnięcia Nerchia oraz jego obecną formę nie jest wykluczone, że to starcie mógłby wygrać. Pozostali rywale rodaka, czyli Rex, Harstem, Beastyqt, MarineLord w mojej ocenie nie będą stanowić dużego zagrożenia. Podczas rozgrywek NationWars Nerchio pokonał MarineLorda, spodziewam się, że i tym razem Polak sobie z nim poradzi. Obecnej dyspozycji Beastyqt niestety nie znamy. Pomimo zajęcia 3 miejsca w turnieju kwalifikacyjnym do WESG regionu Europy jaki się odbył w październiku zeszłego roku, trudno przewidywać czy tamtą formę utrzymał i będzie w stanie nawiązać rywalizację z czołówką świata. Rex grający zergami z racji machup`u jaki między sobą rozegrają Polak z Tajwańczykiem może być bardzo widowiskowy, dynamiczny. Moim zdaniem doświadczenie naszego reprezentanta sprawi, że również z tego pojedynku wyjdzie zwycięsko. Ostatni zawodnik, czyli Harstem, pomimo dużego doświadczenia niestety nie był w stanie wygrać z Nerchiem, podczas zeszłorocznych pojedynków jakie Ci dwaj zawodnicy toczyli między sobą.

Droga Elazera

Drugi z naszych reprezentantów Elazer zacznie swoje zmagania dnia kolejnego, tj. w czwartek o godzinie 11:30 czasu lokalnego.

Niestety Mikołaj będzie miał znacznie trudniej w dostaniu się do kolejnej rundy rozgrywek. Co prawda w jego grupie nie ma żadnego przedstawiciela nacji koreańskiej, za to są to zawodnicy w naprawdę doskonałej formie, co pokazały ostanie spotkania. Pierwszym groźnym zawodnikiem, a raczej zawodniczką będzie Scarlett. Grająca zergami Kanadyjka zakwalifikowała się do pierwszego sezonu GSL. To już może świadczy o poziomie umiejętności jakie zdobyła, a ostatnimi czasy doprowadziła do poziomu mistrzowskiego. Dodatkowo w trakcie rozgrywek NationWars, Scarlett nie przegrała żadnego z meczy, pokonując takie ikony sceny StarCrafta jak INnoVation czy ByuN. Kolejny zawodnik, który może popsuć plan Elazera w dostaniu się do rundy RO12 jest pochodzący z Meksyku MajOr. Również odnosząc się do niedawno odbytych rozgrywek grupowych w NationWars to przez tego zawodnika nasza reprezentacja spadła do drabinki przegranych. Meksykańczyk nie dość, że wygrał z Elazerem to jeszcze był w stanie pokonać pozostałych naszych reprezentantów. Trzeci z kolei trudnym do pokonania zawodnikiem może okazać się Neeb. Nie trzeba chyba przypominać, iż jest to pierwszy jak na razie nie pochodzący z Korei zawodnik jakiemu udało się wygrać KESPA Cup, pokonując czołówkę koreańskiej sceny StarCrafta. Obecna forma Amerykanina to sprawa dyskusyjna, co prawda wywalczył dla swojego kraju miejsce w ćwierćfinałach NationWars, lecz jego przeciwników nie zaliczyłbym do grona wybitnych. Ostatni dwaj zawodnicy, z jakimi zmierzy się Polak, to grający zergami reprezentant Chin iAsou oraz Zefghamdi z Turcji. Polak w zeszłym roku mierzył się z iAsou i odniósł zwycięstwo, przewiduję że i tym razem poradzi sobie z reprezentantem Państwa Środka. Niestety o reprezentancie Turcji praktycznie nic nie wiemy, lecz absencja zawodników z tej części świata w turniejach może świadczyć, iż nie będzie on wyzwaniem dla naszego reprezentanta.


Podsumowując Nerchio ma bardzo duże szanse na przejście do kolejnej fazy rozgrywek, trochę gorzej przestawia się sytuacja Elazera, ale Polak pokazał że nawet z najlepszymi potrafi nawiązać walkę. Wywalczone przez Michała czwarte miejsce na finałach zeszłorocznego WCS`a o czymś w końcu świadczy.

Kończąc, tych wytrwałych zachęcamy do oglądania rozgrywek na oficjalnym kanale organizatora dostępny tutaj, a dla miłośników polskiego komentowania zapraszamy na kanał Emila. Dodatkowo pod tym linkiem znajduje się dokładny harmonogram rozgrywek.

Trzymamy kciuki za naszych „orłów”, wierzymy że zapewnią sobie awans do dalszych rozgrywek, a po cichu, liczę że co najmniej jednego z nich zobaczymy w finale tego turnieju. Czego Wam i sobie życzę.