GSL sezon 3 - grupy A i B

GSL sezon 3 - grupy A i B

Polak w Code S, falstart aktualnego mistrza i zaskakująco solidny Hurricane! Tydzień otwierający GSL season 3 obfitował w mocne wrażenia.


Grupa A

Organizatorzy nie kazali nam zbyt długo czekać na debiut Polaka w bieżącym sezonie Code S. Rozstawiony w grupie A Elazer (Z), spotkał się w meczu otwarcia ze zwycięzcą z ubiegłego sezonu - GuMiho (T). Mimo wyraźnej przewagi rywala na pierwszej mapie Polak nie poddał się po pierwszym ciosie. W kolejnym starciu zdołał doprowadzić do szybkiego wyrównania, wykorzystując luki w planie przeciwnika. Kluczem do zwycięstwa była fantastyczna obrona przed zbyt agresywnym atakiem Terranina z wykorzystaniem liberatorów i hellbatów. Muszę przyznać, że Elazer zrobił na mnie wrażenie swoim opanowaniem i ostrożnością (kluczowy moment: 31:45).


Również na trzeciej, decydującej mapie wydawało się, że Polak ma przewagę, jednak krótki moment nieuwagi i utrata znacznej ilości swarm hostów pozwoliła Terraninowi na odbudowę ekonomii. Był to cios, po którym Elazer nie zdołał się podnieść i musiał czekać na poznanie swojego rywala w pojedynku przegranych.

Jak się wkrótce okazało, nie musiał czekać długo. Rywalizację w drugiej parze zdecydowanie wygrał Rouge (Z), który nie dał cienia szansy KeeN'owi (T). Świetnie dysponowany Zerg potwierdził następnie swoją dobrą formę w pojedynku zwycięzców przeciw GuMiho. Trzeba dodać, że Rouge wykorzystał dużą niefrasobliwość, jaką wykazywał tego dnia Terranin, który zdecydował się nawet na drugiej mapie na Battlecruiser Rush! Pierwsze miejsce w grupie przypadło więc w udziale Zergowi.

Po ustaleniach na szczycie, przyszedł czas by wyłonić ostatniego awansującego zawodnika z grupy A. Nasz reprezentant bardzo gładko rozprawił się z KeeN'em, który miał tego dnia chyba co innego w głowie niż Starcraft. W meczu o wyjście z grupy ponownie spotkali się więc GuMiho i Elazer. Tym razem pojedynek był o wiele mniej wyrównany: Terranin pokazał swoje spore doświadczenie i w dwóch rundach pozbawił Polaka marzenia o Ro16.


Grupa B

Kolejna szansa na awans Zachodniego gracza do kolejnej fazy rozgrywek pojawiła się już w sobotę. Zanim jednak Scarlett (Z) dostała szansę pokonania INnoVation (T), zobaczyliśmy bardzo jednostronny mecz Ryunga (T) przeciwko Hurricane'owi (P), który zakończył się zwycięstwem Terranina.

W kojenym meczu było już o wiele ciekawiej. Kanadyjka Scarlett świetnie rozpoczęła swój pojedynek z INnoVation (T), zdecydowanie wygrywając pierwszą mapę (kluczowy moment: 12:33).

Early game drugiego starcia w tym pojedynku również należał do Scarlett, jednak jej rywal zdołał w końcu wypracować skuteczną strategię przeciw kolejnym falom zerg/banelingów i doprowadzić do wyrównania. Na decydującej, trzeciej mapie Terranin nie dał Kanadyjce żadnych szans, po mistrzowsku kontrolując tempo gry i stopniując agresję.

Z perspektywy czasu można dojść do wniosku, że to właśnie był kluczowy pojedynek, który zadecydował o dalszych losach wszystkich zawodników grupy B. Po zimnym prysznicu jakim była pierwsza faza meczu przeciwko Scarlett, INnoVation szybko odzyskał przytomność umysłu i rozkręcał się z rundy na rundę. W pojedynku zwycięzców zdeklasował Ryunga, zapewniając sobie pewny awans z pierwszego miejsca w grupie.

Był to również moment, który zaważył na dalszych losach Scarlett, której nie udało się powrócić do fenomenalnego, agresywnego stylu z początków starcia z INnoVation. W kolejnym meczu, przeciwko Protosowi Hurricane grała zbyt niecierpliwie, popełniając wiele niewymuszonych błędów co przełożyło się na jej porażkę. Wygląda na to, że Koreańczycy zdołali wypracować skuteczne kontry na strategię Hydra/bane, która spędza sen z powiek wielu Protosom na całym świecie. W rezultacie, po raz trzeci z rzędu Scarlett musiała pożegnać się z Code S już w 1. fazie grupowej.

W ostatnim meczu tej grupy Hurricane dość niespodziewanie dla wszystkich zdołał pokonać Ryunga i to jego zobaczymy w kolejnej fazie rozgrywek. Doświadczony Protos zamelduje się w Ro16 po długiej przerwie. Miło będzie zobaczyć go ponownie w walce z najlepszymi z najlepszych.



Fortuna dla... cierpliwych?

Zeszłotygodniowe rozgrywki dobitnie pokazują, że różnica pomiędzy Azją a Zachodem na scenie Starcrafta nie jest mierzona w APM, nie leży w szalonym micro a'la ByuN czy w świeżości pomysłu na strategię. Największa przepaść tkwi w umiejętnościach chłodnej kalkulacji i zachowania sprawności nawet w sytuacji, gdy coś idzie nie po naszej myśli. Widzieliśmy zaczątki takiego nastawienia, np. w pierwszym meczu Elazera z GuMiho, ale to wciąż za mało na pokonanie mentalnych tytanów pokroju INnoVation.

Cieszą wyraźne postępy w grze Elazera, bardzo zaimponował mi tym, jak bez zbytniego respektu podszedł do pojedynków z najlepszymi i w każdej swojej grze konsekwentnie dążył do realizacji własnego pomysłu na daną mapę. Nad wykonaniem można (i należy!) pracować dalej, ale osobiście nie mogę się doczekać by dowiedzieć się jak ten nowy Elazer poradzi sobie z europejską śmietanką. Najbliższa szansa by zobaczyć naszego reprezentanta w akcji na dużej scenie już od 13.07 na DreamHack Valencia.

Nieco wcześniej czeka nas dalszy ciąg emocji Code S. Już w środę 12 lipca rozegrane zostaną mecze w grupie C. W akcji zobaczymy m.in. soO (Z) oraz aLive (T). W tej pozornie najsłabiej obsadzonej grupie może nas czekać największa dawka emocji, gdyż poza pierwszym z wymienionych, trudno jednoznacznie wskazać faworyta do wyjścia z grupy.

Na transmisję zapraszamy na kanał Afreeca.tv.


Offtop i prywata

Ponieważ nie samym e-sportem człowiek żyje, chcielibyśmy zaprosić Was na mały event, związany z premierą dobrze nam wszystkim znanego Aleksieja Stiukowa, który w najbliższym czasie pojawi się w Nexusie! Wszystkich zainteresowanych odsyłam do artykułu, w którym znajdziecie wszystkie szczegóły wydarzenia. Mamy do rozdania sporą ilość kodów na nowego bohatera, więc jeśli tak jak ja jesteście fanami pół-Zerga pół-Ruska to zdecydowanie warto zainteresować się szczegółami!