IEM Katowice 2017 - Protosi

IEM Katowice 2017 - Protosi

W kolejnym przedIEMowym tekście zajmiemy się protosami. Ostatnie patche dały w ręce zawodników, kierujących jednostkami tej rasy wyjątkowo kompletny zestaw narzędzi do demontażu rywali, niezależnie spod jakiego wywodzą się sztandaru.

Instrumentarium protoskich strategii jest tak bogate, że bez wątpienia można by przy jego pomocy obdzielić jeszcze dwie dodatkowe rasy. W ostatnim czasie zauważyłem stopniowe odchodzenie mody na SkyToss (w uproszczeniu: rozbudowa dużej, powietrznej armii Carrierów wspieranych przez Mothership) na korzyść strategii wykorzystujacej naziemne jednostki o dużej ilości HP - Archontów i Immortali. Swoje obserwacje opieram jednak w dużej mierze na meczach koreańskiej GSL, niewykluczone że Europejczycy (i Amerykanin!) przygotowali dla azjatyckich faworytów jakąś niespodziankę. Przyjrzyjmy się pokrótce sylwetkom najlepiej rokujących zawodników!


Stats

Pośród wszystkich tych potencjalnych graczy-"petard", o których piszemy, że ich talent i umiejętności mogą wypalić w każdej grze w najmniej oczekiwanym momencie, Stats jawi się jako oaza spokoju i pewności. O ile jednak jestem przekonany, że w Katowicach długo będziemy mogli podziwiać w akcji tego zawodnika, to nie widzę go w roli faworyta do zwycięstwa w całym turnieju. W finałach ostatnich dużych rozgrywek niezmiennie eliminowali go terranie: w finale IEM Gyeonggi przegrał z INnoVation, zaś w półfinale WCS Global Finals 2016 musiał uznać wyższość ByuN'a. Co cieszy, w ostatnich tygodniach Stats zdecydowanie poprawił swoje PvT, czego rezultatem było pokonanie INnoVation w ćwierćfinale GSL Code S (kluczowy moment: 1:14:05).


Zest

Dwukrotny zwycięzca GSL, jeden z najbardziej rozpoznawalnych protosów na świecie. Bieżący sezon miał być w jego wykonaniu potwierdzeniem swojego miejsca na firmamencie największych gwiazd tej dyscypliny. Szokująca porażka i pożegnanie z Code S już w Ro 32. sprawiły, że wszyscy na jakiś czas o nim zapomnieli. Czy mistrz powróci w wielkim stylu? Pomimo ciężkiej drabinki zdołał zapewnić sobie miejsce w fazie grupowej IEM Katowice 2017 w trakcie otwartych kwalifikacji na koreańskim serwerze. Wygląda na to, że w stolicy Górnego Śląska Koreańczyk ma szansę zatrzeć złe wrażenie z początku roku i przy dobrym przygotowaniu taktycznym sprawić spore problemy innym faworytom.


herO

Największe sukcesy osiągał w GSL i SSL, jednak ma też na swoim koncie triumfy w imprezach pod szyldem Intel Extreme Masters (Sao Paulo - 2013, Singapur i San Jose - 2014). Szczególnie niebezpieczny w early game ze względu na fantastyczne umiejętności w operowaniu Adeptkami, często wspieranymi przez Fenixy w późniejszej fazie meczu (kluczowy moment: 10:40).

Problematyczne dla tego zawodnika mogą być pojedynki z zergami. W swoim ostatnim transmitowanym PvZ przeciwko Leenock'owi widać było, że niezbyt przepada za tego typu starciami: ostatecznie odniósł zwycięstwo w całym meczu, jednak wszystkie 3 rundy wyglądały na bardzo wymęczone. Moim zdaniem każdy z pozostałych w turnieju zergów może przyprawić herO o paskudny ból głowy.


Neeb

Pierwsza i największa nadzieja świata poza koreańskiego, jeśli nie na zwycięstwo w całym turnieju, to na pewno zajęcie wysokiego miejsca. Forma tego zawodnika w ostatnim czasie trzyma wysoki poziom. Historyczne wręcz zwycięstwo w KeSPA Cup, zajęcie trzeciego miejsca na World Electronic Sports Games... Jeśli dodamy do tego fakt, że licząc od początku roku win ratio tego zawodnika wynosi 77% (na innych protosów wynik ten to oszałamiające 95%) to uzyskamy dobry prognostyk formy tego zawodnika. Gracz ten bardzo upodobał sobie disruptory, czego efektem są znaczne straty jakie ponoszą wojska dowodzone przez oponentów Neeb`a.


ShoWTimE

Kolejny zawodnik, który może nieźle zamieszać na tym turnieju. Co prawda nie tak utytułowany jak jego kolega zza oceanu, lecz nie znaczy że można go lekceważyć. Jego głównymi przeciwnikami w fazie grupowej będą Terranie, a na nich Niemiec w tym roku wygrał 31 z 45 gier (69 % win ratio). Co ciekawe, na początku roku w trakcie Nation Wars, Showtime rozegrał mecze z obecnymi rywalami grupowymi, czyli uThermal`em oraz INnoVation. Wszytkie te mecze przegrał. Liczymy więc, że zdobyte doświadczenie z poprzedniego turnieju niemiecki zawodnik będzie w stanie wykorzystać na swoją korzyść.


MaNa

Ostatnim, godnym wymienienia zawodnikiem jest nasz rodak Grzegorz "MaNa" Komincz. Jest to drugi, obok Nerchio zawodnik, który będzie reprezentować nasz kraj na IEM w Katowicach. Mimo, iż bardzo gorąco będziemy dopingować Grześka podczas jego występów na tych zawodach, to trzeba jednocześnie przyznać, że będzie to dla niego bardzo ciężka przeprawa. W grupie większość rywali to zawodnicy z Korei, do tego jeden grający Zergami, a jak wiemy MaNa nie za dobrze się czuje w starciach na tą rasę. Wystarczy przywołać statystykę, a ta dla naszego rodaka jest nieubłagana. Na 34 mecze rozegrane na Zergów, MaNa był w stanie wygrać jedynie 15 z nich (licząc od początku tego roku). Aby dostać się do kolejnej fazy zawodów, MaNa będzie musiał wykorzystać 110% swoich możliwości. Występ przed rodzimą publicznością może dla Grzegorza być tym czynnikiem, który sprawi iż będzie w stanie tego dokonać, wszyscy przecież pamiętamy jego występ podczas finałów trzeciego sezonu WCS z 2015 roku, gdzie nieoczekiwanie Polak znalazł się w finale.


Nasz rodak zamyka zestawienie graczy, na których polecamy zwrócić szczególną uwagę. Zgadzacie się z naszym wyborem? Dajcie nam znać w komentarzach. Przypominamy jednocześnie o możliwości konwersowania z nami za pośrednictwem naszego twittera. Od piątku rano znajdziecie na nim bieżące informacje o wynikach gier, komentarze naszych redaktorów, oraz masę interesujących zdjęć i filmików wprost spod dachu katowickiego Spodka!