Koreańskie abecadło, czyli GSL sezon 2: od aLive do Zest'a

Koreańskie abecadło, czyli GSL sezon 2: od aLive do Zest'a

GSL sezon 2 wkracza w decydującą fazę! Najbliższy tydzień przyniesie nam odpowiedź na pytanie, którzy zawodnicy zmierzą się w wielkim finale. Zanim to jednak nastąpi zapraszam na encyklopedyczny skrót tego, co wydarzyło się do tej pory.

Drugi sezon GSL code S 2017 rozpoczął się 19 kwietnia. Od tego czasu rozegrano 60 spotkań w formule Bo3 oraz 4 Bo5. Jako, że maturę z matematyki zdawałem już dość dawno temu, ograniczę się tylko do niezwykle precyzyjnego stwierdzenia, że łączny czas transmisji to bardzo dużo godzin. Z szacunkiem chylę głowę, przed wszystkimi, którzy mieli okazję i motywację do zobaczenia wszystkich spotkań - ja podjąłem podobne wyzwanie w poprzednim sezonie i przeżycie jest naprawdę niezwykłe. W trakcie sezonu pierwszego starałem dzielić się z Wami swoimi przemyśleniami w artykułach poświęconych konkretnym grupom, niestety w tej rundzie nie byłem w stanie wygospodarować na to odpowiednio dużo czasu.


W encyklopedycznym skrócie

Jak wspomniałem powyżej, łączna długość transmisji z rozegranych dotychczas meczy znacznie przekracza czas potrzebny na wypicie filiżanki ulubionej, kolumbijskiej kawy, nawet jeśli dodamy do tego dwudziestoczterogodzinny lot z Warszawy do Bogoty i z powrotem. Poniższy tekst jest próbą syntezy tego, co wydarzyło się w GSL przez ostatnie 2 miesiące, która pozwoli czytelnikowi dowiedzieć się najważniejszych faktów, bez konieczności zarzucenia snu lub niszczenia więzi rodzinnych. Alfabetyczny format haseł poniższego zestawienia ma na celu m.in. zerwanie z umiłowanym przez polskich youtuberów twórców tworzeniem list w stylu "TOP 10 cieni hipków w grach wideo" (credits: TVGRY). Nie przedłużając więc dalej, zapraszam:


A jak aLive

Oczekiwania wobec terranina były niezwykle wysokie. Po Fantastycznym turnieju w Katowicach (przegrał dopiero w półfinale 2:3 z późniejszym zwycięzcą - TY), oraz zdemolowaniu Zest'a w Ro 32. dość szybko musiał pożegnać się z GSL. W drugiej fazie grupowej Code S ponownie trafił na TY, który w bezpośrednim starciu zachował nieco więcej zimnej krwi. Po fascynującym pojedynku, który według mnie był najciekawszym TvT tego roku aLive musiał pożegnać się z turniejem (kluczowy moment: 23:40).


B jak ByuN

Kiedy terranin zdeklasował swoich rywali na BlizzConie 2016 wszyscy byliśmy pewni, że mamy do czynienia z talentem na miarę Lionela Messiego czy Lee Sang-hyeok, znanego jako Faker. Tymczasem tytuł z 2016 ciąży mu u szyi niczym kamień młyński. Wygląda na to, że jego własne ambicje nie pozwalają mu w osiągnięciu kolejnych, porównywalnych sukcesów. Ćwierćfinał Code S, do którego dotarł w tym sezonie wydaje mi się być w tym momencie dobrym podsumowaniem jego dyspozycji - dość dobry na średniaków, lecz nie mogący równać się z najlepszymi. Szkoda, jego ogromny potencjał gdzieś się gubi.


C jak Classic

Już w 1. Sezonie ten utalentowany Protos znajdował się w grupie zawodników uznawanych za faworytów do trofeum. Wtedy jednak ciężka przeprawa w "grupie śmierci" w Ro 16 pozbawiła go marzeń o końcowym zwycięstwie. Porażka ta nie była spowodowana brakiem umiejętności mechanicznych czy złym przygotowaniem taktycznym. Classic po prostu rozsypał się psychicznie. W tym sezonie jak narazie imponuje opanowaniem, eliminując kolejnych rywali, wreszcie pokazując pełnię swoich umiejętności. Przed sobotnim półfinałem pozostaje moim faworytem do pucharu (kluczowy moment: 1:20:00).


D jak Drop

W porównaniu do poprzedniego sezonu znacznie rzadziej pojawiają się strategie typu "all-in", opierające się na zrzutach dużej ilości jednostek w bazie przeciwnika. Najbardziej widoczne jest to u protosów, co jest spowodowane zmniejszeniem obrażeń Adeptek, jednak również Terrańskie dropy znacznie rzadziej mają tak duży wpływ na końcowy sukces. Wygląda na to, że popisy Maru i INnoVation z poprzedniego sezonu uświadomiły wszystkim zawodnikom czołówki duże znaczenie obrony przeciw tego typu wycieczkom. Fantastycznym pokazem jak radzić sobie z tego typu zagrożeniem jest 1. mapa starcia Maru vs INnoVation: obaj bardzo długo bezskutecznie próbowali znaleźć dogodny kąt podejścia, jednak przeciwnik zawsze był jeden krok naprzód.


E jak Elita

Jeśli spojrzymy na listy zawodników obecnego i ubiegłego sezonu Code S, jedna rzecz od razu rzuca się w oczy: skład jest niemal identyczny. Rotacja zakwalifikowanych graczy nie przekracza 4 osób, zaś zawodnicy, którym pierwszy raz udało się dostać do GSL niemal zawsze odpadają w pierwszej fazie. Specyfika turnieju przypomina nieco rozgrywki w Snookerze - przewijają się cały czas te same nazwiska, zmienia się jedynie kolejność na podium.


F jak Fenix

Jednostka, którą rzadko mogliśmy oglądać w tej edycji GSL. Spadek popularności należy wiązać z osłabieniem Adeptek, które w naturalny sposób uzupełniały się z Fenixami, oraz zmniejszeniem siły Carrierów, które były ostatecznym punktem rozwoju strategii, które w środkowej fazie gry opierały się na Fenix/Adeptkach.


G jak GuMiho

Zawodnik bez większych sukcesów na scenie, który w tym sezonie radzi sobie nadspodziewanie dobrze (pierwszą mapę przegrał dopiero w ćwierćfinale, w pojedynku z TY). Wyeliminowanie takich zawodnikow jak Stats, ByuL czy wspomniany TY sprawiają, że trzeba go traktować jako poważnego kandydata do trofeum. W półfinale zmierzy się 14 czerwca z innym, rozgrywającym świetny turniej terraninem - Maru.


H jak Hydralisk

W ciągu ostatniego roku twórcy gry poświęcili wiele uwagi, by uczynić z Hydralisków podstawę armii Zergów, zwłaszcza w późnych etapach meczu. Doświadczenia z tego sezonu wskazują, że była to trafna decyzja, pozwalająca na wiele ciekawych i widowiskowych strategii walki, szczególnie dobrze radzących sobie z protosami (kluczowy moment: 22:25).


I jak INnoVation

"The Machine" zdecydowanie nie zaliczy tego turnieju do udanych. W poprzednim sezonie był uznawany za jednego z trzech najlepszych zawodników na świecie, obecnie wciąż jest świetny, jednak jego reputacja jako supergwiazdy została mocno nadszarpnięta. Być może potraktował ten turniej jako mniej istotne wydarzenie tego sezonu i szykuje formę na zawody, w których nagroda pieniężna jest znacznie wyższa.


J jak Jin Air Green Wings

Wspierany przez linie lotnicze Jin Air team może pochwalić się największą ilością (5) zawodników w Code S. Jedynym zawodnikiem ze składu drużyny, który nie zdołał przejść kwalifikacji był terranin Cure.


K jak Kara

Rok 2017 był dla SoS'a bardzo udany, biorąc pod uwagę często wytykane mu błędy w grze, oraz ogólną niefrasobliwość. Mimo tych cech, zawodnikowi udało się dojść do półfinału poprzedniej edycji GSL dzięki umiejętności szybkiej analizy taktyki rywala i dostosowania się do niej. Obecny sezon przyniósł jednak druzgocącą klęskę dla tej taktyki, zaś wszystkie błędy półfinalisty z sezonu 1. zostały boleśnie wykorzystane przez jego rywali, co zaowocowało odpadnięciem obrońcy trofeum już w pierwszej rundzie.


L jak (Bane)Ling/(Zerg)Ling

Grasz Zergami? Opanuj tę fazę gry a nikt nie będzie w stanie z Tobą wygrać. Strategie wykorzystujące duże ilości zerg- i banelingów okazały się kolejny raz podstawowym narzędziem rozstrzygania sporów w ZvZ. Osobiście uwielbiam obserwować starcia w tej formule pomiędzy najlepszymi na świecie właśnie ze względu na ogromne emocje towarzyszące wczesnym fazom tych gier. Rogue i soO stworzyli w ćwierćfinale widowisko, w którym każda erupcja Banelinga mogła rozstrzygnąć losy mapy. Fantastyczni zawodnicy i niesamowite emocje (kluczowy moment: 46:20).


M jak Maru

Równy, solidny i niezawodny niczym czołg T-55. Nie pamiętam w ciągu ostatnich lat turnieju, w ktorym ten zawodnik nie zameldował się w fazie pucharowej, zawsze będąc groźnym przeciwnikiem. W tym sezonie grał głównie przeciw zergom, co wydaje się stawiać go w nieco gorszej sytuacji przed półfinałem z GuMiho. Pojedynek zapowiada się jak klasyczne starcie doświadczenia Maru z innowacyjnością i agresją GuMiho. Niezależnie kto ostatecznie zwycięży, zapowiada się naprawdę fascynujące TvT.


N jak Niespodzianki

Jak w każdym dużym turnieju, również w Code S zdarza się coś, co teoretycznie nie powinno się wydarzyć. Takie incydenty pojawiły się również w Sezonie 2. Za największe zaskoczenie należy uznać odpadnięcie SoS'a (P) już w pierwszej rundzie. Sporą niespodzianką dla mnie była również słaba dyspozycja Ryung'a (T), który w poprzednim sezonie imponował techniką i opanowaniem w trudnych sytuacjach, zaś w obecnej rundzie odpadł z teoretycznie najsłabszej grupy w Ro 32.

O jak Obcokrajowcy

Przez kwalifikacje sezonu 2. przebrnęła aż dwójka zawodników spoza Półwyspu Koreańskiego - Scarlett (Z) oraz SpeCial a.k.a. Major(T). Zwiększanie się puli zawodników nie-koreańskich w GSL to pozytywny prognostyk na przyszłość, jednak dystans pomiędzy wymienioną dwójką a ogólnym poziomem turnieju wciąż był wyraźny. Czy okazja do pogrania z najlepszymi na świecie wpłynie na popisy Scarlett i Major'a w WCS Circut?


P jak Psi-Storm

Jedna z moich ulubionych umiejętności aktywowanych, która odpowiednio wykorzystana ma potencjał by w kilka sekund odwrócić losy spotkania, ale użycie w złym momencie może absolutnie pogrążyć Twoje szanse na zwycięstwo. W zasadzie nieobecna w pierwszym sezonie, w drugim pojawiła się w kilku ciekawych konfiguracjach (kluczowy moment: 44:30).

Psi-Storm zaczęło pojawiać się jako próba odpowiedzi Protosów na niezwykle skuteczną strategię łączącą wykorzystanie Banelingów i Hydralisków, jednak skuteczność tego rozwiązania nie zawsze jest zadowalająca.


R jak Rogue

Koreański zerg, który świetnie zaprezentował się w tym sezonie Code S. W ćwierćfinale prowadził już 2:1 z faworyzowanym soO, by ostatecznie przegrać 2:3, jednak jego dyspozycja w poprzednich meczach pokazuje, że wciąż jest to zawodnik aspirujący do światowej czołówki. Po tym turnieju zapamiętamy przede wszystkim jego fantastyczne umiejętności radzenia sobie z Protosami (kluczowy moment: 8:34).

S jak Skytoss

W ubiegłym sezonie wzmiankowana strategia stała się prawdziwą zmorą i przekleństwem wszystkich, grających przeciw Protosom. Po osiągnięciu krytycznej masy Carrierów, jednostki te wspierane przez Mothership były w zasadzie nie do zatrzymania w późnych fazach gry. Doświadczenia z tego sezonu pokazują, że popularność tej strategii, przyczyniła się do wypracowania przez każdą z ras lepszych kontr co skutecznie ograniczyło jej dominację i wymusiło na Protosach silniejsze niż dotychczas wspieranie sił lotniczych przez armię naziemną.


T jak Tastosis

Legendarny duet casterski - Artosis i Tasteless jak zwykle w najwyższej formie! Komentarz do rozgrywek w ich wykonaniu cechuje dobre wyważenie humoru i analizy gry na najwyższym poziomie. Ich popisy komentatorskie zostały docenione przez twórców gry: od niedawna Blizzard dodał duet jako opcjonalnych komentatorów w grze, obok takich postaci jak Alarak czy Abatur. Bardzo cieszy mnie ten dodatek: od teraz mogę przegrywać, czując się jak prawdziwy profesjonalista!


U jak Ubiór

Zmiany w porównaniu do ubiegłego sezonu dotyczyły również bluz, w których zawodnicy niepowiązani z żadnym teamem występują w studio Afreeca TV. Zeszłoroczne ciemne stroje w pionowe pasy zastąpiły białe jersey z czytelnym nadrukiem.


W jak WCS Korea

Spośród 4. czołowych zawodników Code S tego sezonu jedynie soO ma wystarczającą ilość punktów WCS by być sklasyfikowanym w czołowej ósemce WCS Korea. Pozycja w rankingu jest o tyle istotna, że miejsca 1-8. są premiowane awansem do WCS Global Finals na BlizzConie. W tym świetle automatyczna kwalifikacja do Światowych Finałów, którą zapewni sobie zwycięzca GSL staje się bardzo istotnym dodatkiem do nagrody pieniężnej. Za szczególnie zainteresowanych należy uznać Classic'a i GuMiho (ich miejsca w rankingu to kolejno 20. i 15.), którzy nie zdążą zgromadzić odpowiedniej ilości punktów, by aspirować do czołowej ósemki.


Z jak Zest

Kolejny z rzędu turniej, którego legendarny koreański Protos nie zaliczy do udanych. Po odpadnięciu w kiepskim stylu już w w Ro 32 w obu sezonach Code S oraz słabej dyspozycji na IEM w Katowicach wydaje się, że ten zawodnik przechodzi jakiś głębszy kryzys formy. Jego sytuacja przypomina mi nieco przykład znanego z naszego europejskiego podwórka Norwega Snute (Z): solidny, utytułowany zawodnik zawsze wymieniany w gronie faworytów, ostatnio często odpadający we wczesnych fazach turniejów. Obu życzę jak najszybszego powrotu na szczyt!



Tak wygląda skrótowe podsumowanie tego, co wydarzyło się w Code S do tej pory. Już w najbliższą środę, 14 czerwca rozegrany zostanie pierwszy półfinał, pomiędzy Maru a GuMiho. Drugiego finalistę poznamy w sobotę, 17 czerwca, gdy zmierzą się Classic oraz soO. Finał 24 czerwca.

Minusem takich przekrojowych podsumowań jest stosunkowo niski stopień dokładności. Jeśli Waszym zdaniem jakiś fakt z bieżącej edycji Code S zasługuje na wzmiankę to dajcie nam znać w komentarzach.