Nie taki ranking straszny, czyli o zjawisku ladder anxiety

Nie taki ranking straszny, czyli o zjawisku ladder anxiety

Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że obecni przedstawiciele gier zaliczanych do dość szerokiej kategorii sportów elektronicznych, są tytułami nastawionymi w sporej części na współpracę między członkami wielu drużyn.

Próżno zatem szukać wśród ogromnych wydarzeń e-sportowych turniejów jeden na jednego w tytuły takie jak League of Legends, Heroes of the Storm czy nawet Counter-Strike: Global Offensive. Pod tym względem Starcraft 2 jest jedną z ostatnich gier, które są tworzone z myślą właśnie o rozgrywkach wyłącznie w dwóch graczy. Mecze jeden na jeden są uważane za najbardziej zbalansowane i najmocniej świadczące o prawdziwych umiejętnościach graczy Starcrafta 2. Niestety coraz częściej pośród fanów najnowszej strategii czasu rzeczywistego od Blizzarda mówi się o nietypowym zjawisku psychologicznym, określonym mianem ladder anxiety (w wolnym tłumaczeniu “strachu przed rankingiem”). Towarzyszy on graczom obu częściom Starcrafta, jednak sam problem został szczególnie naświetlony tuż po premierze drugiej części gry w 2010 roku.


Strach przed drabiną

Zjawisko “Ladder Anxiety”, jak sama nazwa wskazuje, objawia się u graczy bliżej nieokreśloną obawą przed rozgrywaniem potyczek rankingowych. Co szczególnie zaskakujące, tyczy się to tylko i wyłącznie gier w trybie jeden na jednego. Osoby “cierpiące” na tego typu dolegliwość, z obaw o przebieg rozgrywki zaniechają grania meczy 1v1 na rzecz mniej stresujących dla nich trybów albo innych gier. Mimo braku oficjalnych danych statystycznych uznaje się, że problem ten dotyczy zdecydowanej większości graczy Starcrafta 2.

Na podstawie przeróżnych wypowiedzi zarówno na forach Battle.Net jak i TeamLiquid, można wyróżnić wiele różnych powodów tego typu zachowań. Chociaż sam problem jest z punktu widzenia psychologii tematem-rzeką, warto rozpatrzyć kilka wybranych aspektów.


Strach przed przegraną

Taka ludzka natura, że nikt nie lubi przegrywać. W rozgrywkach jeden na jeden regułą jest to, że na każdego zwycięzcę zawsze przypada przegrany. Zupełnie odruchowo myślimy sobie “gram słabo, na pewno przegram” lub “co sobie przeciwnik pomyśli o mnie, że wygrał stosując tak pospolitą taktykę” itp. Starcraft 2 oferuje graczom wybór przeróżnych strategii, zależnych od ras, sytuacji, map czy nawet obecnych reguł balansu. Mnogość wyborów w trakcie rozgrywki w połączeniu z dużą szansą popełniania błędów powoduje, że poczynania niektórych graczy są z góry skazane na niepowodzenie - a zazwyczaj odruchowo staramy się tego unikać nawet jeśli jest to nieuniknione.

Jak sobie radzić z tego typu strachem? Tutaj nie ma tajemnicy: trzeba zmienić nasze nastawienie. Przede wszystkim należy uświadomić sobie kilka zasadniczych rzeczy. Pierwszą jest to, że w miarę przegrywania system będzie starał się przydzielać nam odpowiednich przeciwników, którzy również będą mieli na koncie podobną liczbę przegranych co my. Od premiery Starcrafta 2 ekipa ze studia Blizzard Entertainment stara się na bieżąco ulepszać system dobierania graczy by był skuteczniejszy i zapobiegał wszelkim nieprzyjemnościom związanymi ze zbyt dużymi różnicami umiejętności między graczami.

Jeśli ten argument do nas nie przemawia i wolimy bardziej statystyczne podejście, spójrzmy na kilka przykładów polskich progamerów oraz ich procent wygranych w turniejach na moment pisania niniejszego artykułu (11 październik 2017 roku):

Nick gracza

Liczba gier

Liczba wygranych

Procent wygranych

Nerchio

7442

5068

68,10%

Elazer

3336

2061

61,78%

souL

2287

1419

62,05%

MaNa

4545

2575

56,66%

Guru

2848

1718

60,32%

Indy

1109

594

53,56%

Basior

928

553

59,59%

źródło: aligulac.com. Stan na dzień 11 października 2017 roku.

Procent wygranych nawet najlepszych zawodników oscyluje między 50 a 60 punktów. Na podstawie tego można uznać, że nawet wśród naszych rodowitych progamerów dwa na pięć meczy kończy się przegraną. Chociaż procent ten jest jasna sprawa mniejszy od wartości wygranych powinien dać nam obraz, że przegrana to naturalna rzecz nawet dla osób grających w Starcrafta 2 zawodowo. Pojedyncza przegrana nie oznacza z zasady, że jesteśmy gorsi od innych graczy jak i nie każde zwycięstwo świadczy o byciu lepszym.


Strach przed grą samemu.

Rozgrywki jeden na jeden zostawiają graczy tylko i wyłącznie samym sobie. Nie ma w nich sojusznika, który będzie w stanie przejąć inicjatywę czy doradzić nam w kwestii naszych wyborów. Wywiera to na zawodnikach dodatkowy stres, który na dłuższą metę może doprowadzić właśnie do zjawiska ladder anxiety. Co więcej, rozgrywka jeden na jeden w Starcraft 2 wymaga zdecydowanie więcej energii niż rozgrywki drużynowe. W trakcie gry solo, musimy zachować dużą czujność i podejmować przemyślane decyzje, podczas gdy tryby na wielu graczy opierają się na znacznie lżejszej formule, która wybacza błędy pojedynczych graczy na rzecz ogólnego rezultatu współpracy, albo częściej, ilości wyprodukowanego wojska.

Na ten problem jest kilka rad. Kiedy obawiamy się grać samemu, dla odmiany spróbujmy pograć w inny tryb w szerszym gronie. Nie tylko pozwoli to nam się rozgrzać przed poważniejszymi starciami, ale też ma szansę na wywołanie u nas swego rodzaju apetytu na zdobywanie wyższych rang. Pomocne też jest odnalezienie graczy na naszym poziomie, którzy będą chętni na wspólne treningi. Mimo, iż formalnie będziemy grać przeciwko nim, będziemy mogli liczyć na ich pomoc i ewentualne opinie co do naszego stylu grania.


Strach przed rankingiem

Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że system przydzielania przeciwników w grach rankingowych, mimo licznych poprawek poczynionych przez Niebieskich, wciąż nie należy do najbardziej intuicyjnych. Powszechne w historii Starcrafta 2 są sytuacje, kiedy gracze po rozegraniu pierwszych meczy w lidze zostali zbyt ambitnie ocenieni i wrzuceni do o wiele wyższej ligi niż się spodziewali. Często kończyło się to właśnie przerwaniem grania w obawie przed przydzielonymi nam przeciwnikami o wyższych od nas umiejętnościach, którzy jednocześnie dzielą z nami tę samą ligę. Różne fora dotyczące Starcrafta 2 podają wiele takich sytuacji.

W przypadku tego problemu gracze mają kilka opcji. Pierwszą jest wbudowana w grze opcja resetu rankingu, z pomocą której jest możliwość powtórzenia meczy przydzielających nas do ligi. Drugą opcją jest nic innego jak zignorowanie problemu i zwykłe rozgrywanie kolejnych meczy, nawet w przypadku przydzielenia do złej rangi. System przydzielania graczy działa najlepiej w sytuacji, kiedy rozegramy kilkanaście lub kilkadziesiąt meczy. W tej sytuacji, gra stopniowo będzie poznawała nasz właściwy poziom i w ten sposób albo będzie przydzielała nam przeciwników na porównywalnym do nas poziomie, albo przeniesie nas do właściwej grupy graczy bez stresowania kolejnymi przegranymi. Tak czy inaczej należy pamiętać, że ligi, zwłaszcza te niższe, są jedynie poglądową formą kategoryzowania graczy. Historia Starcrafta 2 zna wiele przypadków awansu graczy, którzy masowo praktykowali strategie określane powszechnie jako cheese’y. Samo wprowadzenie znanego z innych e-sportowych tytułów podziału na trzy podligi czy systemu MMR znacznie zmniejsza możliwość błędnej oceny umiejętności gracza.

Dość ważnym katalizatorem tego strachu jest brak dystansu graczy do tej formy rozgrywki. Ranking faktycznie jest dość ważnym elementem wielu dzisiejszych tytułów, jednak należy pamiętać o samym charakterze gry, która w zamierzeniach ma być dla graczy zabawą i formą odprężenia. Niestety, w dobie mocno napędzanej przez rynek e-sportowy propagandy o sukcesie pro-gamerów i elitarności wyższych lig, mnóstwo graczy przestaje traktować Starcrafta 2 jako formę zabawy, co z kolei sprawia, że zależy nam na naszej randze. Powoduje to dodatkowy stres. Chociaż jest to niezwykle trudne, najlepszym sposobem na zwalczeniu strachu przed grami rankingowymi jest właśnie uświadomienie sobie tego faktu. Liga to tylko cyfra oraz kolorek obramowania wokół naszego portretu, a jedyne co się liczy to przyjemność rozgrywania kolejnych meczy i gra w miłej atmosferze.

Chociaż w niniejszym artykule zostało podanych tylko kilka ważniejszych powodów, niewątpliwie jest ich zdecydowanie więcej. Jednak w większości przypadków ladder anxiety jest zjawiskiem z reguły irracjonalnym, które może zostać pokonane przez pracę nad naszym własnym nastawieniem oraz nawykami. Recepta na to jest prosta i nie wymaga żadnych umiejętności kulinarnych: szczypta samozaparcia, łyżka wewnętrznego spokoju, kartonik pozytywnego nastawienia i spore opakowanie dystansu do samego siebie. Podążając tymi radami nie tylko gwarantowane jest pokonanie strachu przed grą, ale również wysoka pozycja wśród graczy Starcrafta 2, czego Wam Drodzy Czytelnicy z całego serca życzymy!