Podsumowanie i galeria zdjęć z finału 3 sezonu WCS 2015 w Krakowie

Podsumowanie i galeria zdjęć z finału 3 sezonu WCS 2015 w Krakowie

Ten weekend przejdzie do legend StarCraftowej społeczności. Najlepsi gracze wyłonieni w eliminacjach w Katowicach zebrali się krakowskiej Starej Zajezdni by powalczyć o trofeum! A dodatkowo wisienka na torcie: ogłoszona data premiery oraz cinematic LotV! Ale zacznijmy od początku: zapowiedź wydarzenia.


Piątek, 11 września 2015

Wszystko zaczęło się już w piątek - udało nam się zjechać wcześniej do Krakowa i spotkać wieczorem w jakże zacnym gronie! CM Savirrux zorganizował spotkanie społeczności - oprócz nas pojawiły się tam również takie osoby jak Zedd, Dembski, ekipa Hotscenter a nawet kilku progamerów! Przez cały wieczór dyskutowaliśmy o tym, czego doświadczymy w najbliższy weekend.


http://i.imgur.com/h4rf9An.png?1


Sobota, 12 września 2015

Let's do the hype train! Punktualnie o 13:30 stawiliśmy się pod Starą Zajezdnią - już tworzyły się kolejki! Na prawo od wejścia ustawiły się osoby z biletami, na lewo bez. Dało się wyczuć duże podniecenie tłumu! Tym bardziej że zza płotu witały nas potężne bannery StarCrafta oraz duży, zewnętrzny telebim - w momencie zapełnienia hali, osoby które nie dały rady wejść do środka mogły spędzić czas na zewnątrz, na leżakach - nie powiem, o wiele wygodniejszy sposób oglądania niż w środku! :)

http://i.imgur.com/UD7pANb.jpg

Wreszcie wybiła upragniona godzina 15:00 - razem z ekipą Netwars zajęliśmy miejsce przed samą sceną gotowi dopingować każdego kto tylko wyjdzie na scenę (pozdrowienia dla Dembskiego :> ). Zaczęło się! Najpierw przedstawienie graczy, a potem już turniej właściwy.

http://i.imgur.com/wmXxUDe.jpg

Zapis całej transmisji możecie cały czas oglądać na Twitch.tv.

Najpierw jednakże trzeba napisać coś o kibicach...

http://i.imgur.com/lssmHVL.png?2http://i.imgur.com/uBRfldF.png?1

W Warszawie jest Żyleta. W Poznaniu Kocioł. Trzeba będzie znaleźć również określenie na mieszankę Netwars oraz Blizzone! Ostatecznie NW zadbało nawet o to, by również Naniwa pojawił się na tym turnieju - po tym jak napisał na swoim twitterze 'Przynajmniej nie będę musiał przyjeżdżać do je***ej Polski' gdy odpadł z eliminacji. I dodatkowo przywiozło swoje dwie kultowe flagi-sektorówki - flagę Polski oraz Netwars. Nie wiem ile razy wciągaliśmy je nad tłum! 20? 30? Wreszcie sam doping - nie żałowaliśmy gardeł! Jak to mówią - dla niektórych graczy byliśmy trzecią ręką, która pozwoliła im wygrać mecz!

http://i.imgur.com/g1pUbt1.pnghttp://i.imgur.com/tADuSGB.png?1

http://i.imgur.com/KJVQYH1.png?1http://i.imgur.com/nY3avFv.png



Po krótkim wstępie zaczęły się mecze ćwierćfinałowe - pary były naprawdę ciekawe, komentatorzy wieszczyli koreański finał!

http://i.imgur.com/HCWzd77.png http://i.imgur.com/yAXMAkr.png http://i.imgur.com/JXnXc4X.png http://i.imgur.com/yXmO3RD.png

Na pierwszy rzut mieliśmy mecz Zanstera oraz Kung fu Pandy GunGFuBanDy. Experci wynikiem 6 do 2 obstawili na Zanstera. Anton "Zanster" Dahlström wyszedł z grupy A, w której byli MaNa, MarineLorD oraz Elfi, natomiast Fabian "GunGFuBanDa" Mayer miał okazję przećwiczyć dogłębnie PvZ jako, że miał w swojej grupie samych zergów.

Coda - 3 bazy Zerga przeciwko dwóm Protosa. Wczesne lingi niszczą pylona. GungFuBanda decyduje się na macro grę. Zanster atakuje w 10:00 za pomocą roachy i lingów czym wygrywa pierwszą mapę.

Cactus Valley
- 3 bazy u zerga, gateway expand po stronie Protosa. 2 zeloty sprawiają, że Zanster wyciąga drony do obrony i opóźnia swoje wydobycie. Niemiec decyduje się na proxy oracle, których produkuje 3 i zalewa przeciwnika zelotami. GungFuBanda zabezpiecza swoje prowadzenie stawiając trzecią bazę i atakuje w 14. minucie pieczętując zwycięstwo na tej mapie i wyrównując stan meczu na 1-1.

Terraform
- Zanster decyduje się na szybkie trzy bazy. GungFuBanda bezpiecznie - gateway expand, ale szykuje proxy dt. Zanster wyczuwa zagrożenie i udaje mu się obronić i przejąć złotą bazę. W tym czasie Niemiec zajmuje trzecią bazę. Szwed decyduje się na roach-hydra, maksuje się i wykorzystuje przewagę jaką posiadał po tym jak GungFuBanda zainwestował mnóstwo surowców we wczesny atak, który nie przyniósł rezultatów. W efekcie w 16. minucie Zanster otacza armię przeciwnika mając limit przy 140 zaopatrzenia GungFuBandy i - pomimo desperackiej obrony ze strony Niemca warpującego dt i blink stalkery - cały czas wywiera presję pozostając na limicie zaopatrzenia i w końcu wychodzi w meczu na prowadzenie.

Bridgehead
- Zanster rezygnuje z wzięcia naturala i agresywnie zajmuje dwie ekspansje na otwartej przestrzeni. Niestety dla Szweda, GungFuBanda stawia proxy pylon w jego opuszczonym naturalu i przeprowadza atak z dwóch baz warpując jednostki do maina zerga. Jednak zanster broni all-ina, przeprowadza kontratak i wchodzi do półfinału.


Wreszcie - po ostecznym uwięzieniu jednostek protossa na moście - Zanster rozbił przeciwnika wynikiem 3:1!


Drugi mecz wzbudził większe napięcie na widowni - wszyscy sercem stali za Lilbowem - jego zwycięstwo w tym turnieju da mu pewne miejsce na Blizzconie, na którym zobaczymy Europejczyka wśród Koreańczyków! Eksperci się równo podzielili - 4 do 4! Lilbow wyszedł z trudnej grupy, w której mierzył się z ForGG i Jaedongiem, obu pokonując i wychodząc z pierwszego miejsca. Hydra z kolei wyszedł z drugiego miejsca, nie bez problemów pokonując polskiego zerga Elazera, który o mało nie wyeliminował Koreańczyka z walki o fazę pucharową. Nikt jednak poważnie nie stawiał w tym meczu na Francuza, który jak się jednak okazało nie poddał się już w szatni i stawił duży opór piątemu zawodnikowi na świecie. Przed meczem Hydra stwierdził, że nie pozwoli Lilbowowi pojechać na Blizzcon.

Terraform - Hydra bierze złotą bazę. Francuz decyduje się na immortal-sentry all-in, który jednak Hydra scoutuje i odpiera lingami z wsparciem (jakżeby inaczej) hydr, po czym przechodzi w air, co daje mu łatwą wygraną na pierwszej mapie.

Bridgeheado - Hydra zajmuje szybko trzy bazy, Lilbow stara się zająć trzecią bazę jednocześnie atakując oraclem. Jednak Hydra dość łatwo wbiega do maina i naturala lingami wypracowując sobie tym samym zdecydowaną przewagę w wydobyciu. Dzięki temu, po korzystnych wymianach przechodzi z roach-hydra na ling-muta i czyści drugą mapę z jednostek protossa. Wydaje się, że Lilbow zostanie zmieciony z turnieju w dość łatwy sposób

Coda
- Każda mapa jest dla Lilbowa grą o życie i pozostanie w turnieju. Polska publiczność zaczyna wspierać Francuza widząc, że jest na gorszej pozycji. W przeciwieństwie do poprzednich map, Lilbow decyduje się na gateway expand. Hydra odpowiada wczesnymi dwoma ekspansjami. Jednak jest to tylko zasłona dymna, gdyż koreański zerg wykonuje w siódmej minucie atak z pomocą lingów i roachy, niszczy Francuzowi naturala i wydaje się, że to koniec marzeń Lilbowa o wyjeździe na Blizzcon. Pozostaje na jednej bazie i jedyne co mu pozostaje, to bardzo późny 4-gate, który ku zdumieniu wszystkich przynosi skutek za sprawą doskonałych forcefieldów i tego, że Hydra przeznaczył larwy na drony zamiast na wojsko, co przypłacił mapą. Lilbow niesiony dopingiem publiczności nie traci jednostek i w brutalny sposób rozprawia się z utytułowanym Koreańczykiem.

Cactus Valley
- Gracze zaczynają na przekątnych crossowych pozycjach. Lilbowowi sprzyja szczęście, gdyż Hydra wysyła swoje overlordy w miejsca gdzie nie znajduje się jego baza i ryzykowny nexus first wydaje się niezagrożony. Mówi się, że ta mapa sprzyja protossom i coś w tym jest - wąskie przejścia, duże odległości i rozmiar mapy sprawiają, że protossi mogą czuć się na tej mapie pewnie. Hydra zagrywa bardzo chciwie, co Lilbow stara się wykorzystać multigatem. Wcześniej jednak pokazuje swoją trzecią bazę zergowi, którą od razu po zabiciu overlorda anuluje. Hydra opracował zakopywanie dla roachy i tunneling claws, ale Lilbow po zniszczeniu trzeciej bazy Hydry stawia proxy robo i produkuje observera, który pomaga blink stalkerom i sentry Francuza wyrównać na 2-2.

Iron Fortress
- Decydująca mapa. Hydra zmarnował dwie szanse na wykończenie zawodnika, który wyeliminował w swojej grupie Jaedonga. Lilbow najwyraźniej kupił publiczność, poczuł krew i to, że jest w stanie przejść do półfinału. Protoss decyduje się na atak z warprismem, który Hydra łatwo odpiera za sprawą błędu Francuza, który nie powinien wlecieć wprost na overlorda. Wydaje się, że Hydra z trzech baz jak w dwóch pierwszych grach zdominuje protossa. Lilbow jednak dostawia drugie robo i rozpoczyna produkcję immortali i kolosów, które rozprawiają się z lingami i roachami Hydry, co przy szalonych okrzykach publiczności rzutem na taśmę zapewnia mu sensacyjne wejście do półfinału.

Śmiało można powiedzieć że to publiczność poniosła Lilbowa do zwycięstwa! Ostatecznie nawet Chris Sigaty zawitał na widownię by dopingować z nami Francuza.

http://i.imgur.com/5kPJABj.png?2


Trzeci mecz był w moim odczuciu najbardziej... nijaki? Dwóch Koreańczyków, obaj grali terranami, eksperci ponownie podzielili równo swoje głosy 4vs4 - publiczność nie mogła się zdecydować kogo dopingować... więc dopingowała obu! Jedno jest pewne - jeden reprezentant Korei na pewno znajdzie się w półfinale, ale nie będzie to Hydra tylko jeden gracz z pary ForGG - Polt. Gdyby to był inny mecz niż TvT patrząc na statystyki by stawiało na "Kapitana Amerykę" czyli Polta, ale w tym meczu wszystko jest możliwe. Pamiętajmy, że zwycięzca będzie teoretycznym rywalem Polaka w półfinale.

Terraform - Pierwsza mapa to wybór ForGG. Cała ta seria będzie na pewno starciem dwóch stylów - bardzo mobilnego i widowiskowego bio Polta oraz potężnego mecha ForGG. Kto zwycięży? Na pewno lepszy. Obaj gracze zaczynają spokojnie, wczesne faktorki i reapery, ale to Polt stawia pierwszy ekspansję i broni wczesny push ForGG. Banshee, reapery i heliony niewiele robią obronie Kapitana Ameryki. Krótko potem Polt przechodzi w bio i wykonuje agresywny atak, wcześniej lądując swoimi wikingami, aby zwiększyć siłę ognia na ziemi. Wypracowuje sobie przewagę, którą wykorzystuje kilka minut później niszcząc nierozłożoną armię ForGG na środku mapy i wychodząc na prowadzenie w meczu.

Cactus Valley
- ForGG szybko odnajduje pozycję Polta i decyduje się na szybki atak. Nie stawia bazy tylko wysyła medivak wraz z marinami i helionami do naturala przeciwnika. Polt nie daje rady się wybronić i po dosłaniu kilku tanków ForGG wyrównuje stan meczu na 1-1.

Bridgehead
- Polt znowu szybciej zajmuje swojego naturala, a ForGG decyduje się na frontalny atak taktyką 1-1-1. Banshee przy wsparciu czołgów i marinów demolują maina Polta i ForGG w dość łatwy sposób zbliża się do wejścia do półfinału.

Moonlight Madness
- Polt niezrażony niepowodzeniem w dwóch poprzednich meczach inwestuje we wczesną ekspansję. ForGG jednak wpada helionem i dwoma reaperami, które swoją mobilnością wypracowują przewagę ForGG, który stawia własną ekspansję i wysyła banshee do bazy Polta. Jeszcze przed 10 minutą wykonuje dropa z helionów, które niszczą 11 SCV. Przewaga ForGG jest ogromna. Wykorzystuje on defensywną pozycję przeciwnika i zakłada wcześniej trzecią bazę, po czym wysyła wojsko, które czyści jednostki Polta i nie daje się mu rozwijać. Polt jeszcze próbuje dropować, ale basetrade sprzyja ForGG, który ma 3 bazy przeciwko dwóm Polta. Blueflame smaży bio Polta jak grzanki i ForGG przechodzi do półfinału, w którym zmierzy się ze zwycięzcą ostatniego półfinałowego meczu.


No i wreszcie to na co wszyscy czekali - na scenie pojawił się Mana, gotów do walki z Petraeusem. Najpierw chyba pierwszy raz tego dnia pojawiło się buczenie z widowni - żaden ekspert nie zdecydował się obstawić Polaka! Jedynie Artosis i Tasteless zadeklarowali, że są sercem za Maną, za co zostali gromko nagrodzeni brawami. Incontrol z kolei prosił się o guza :> Jest to także trzecie PvZ tego wieczoru. Jak do tej pory w półfinałach panuje balans - mamy po jednym reprezentancie każdej rasy - ale po tym meczu, któryś z zawodników zaburzy go ku radości internetowych wielbicieli Davida Kima. Trzeba przyznać, że MaNa miał sporo szczęścia w losowaniu, gdyż Petraeus wydaje się najsłabszym z przeciwników na jakich mógł trafić polski protoss w ćwierfinale, ale nie należy lekceważyć przeciwnika, gdyż nie bez przyczyny znalazł się w tej fazie rozgrywek i nie da sobie łatwo wyrwać zwycięstwa.

Coda - Obaj gracze zaczynają bezpiecznie. MaNa blokuje trzecią bazę zerga, co jednak nie opóźnia jakoś znacznie Petreusa. MaNa agresywnie wychodzi jednostkami z gate'ów stawiając jednocześnie własną trzecią bazę. Petraeus reaguje momentalnie wysyłając zerglingi i roache. Bardzo podobna sytuacja jak w pierwszej grze Lilbowa i Hydry z tym, że tam było to zdecydowanie bardziej jednostronne. Petreus w przeciwieństwie do Koreańczyka nie stara się zniszczyć trzeciej bazy Protosa, ale stawia swoją trzecią bazę, zaczyna produkcję infestorów i przechodzi w high tech. W końcu pojawiają się też ultraliski. Po stronie MaNy high templary ze sztormem oraz immortale i kolosy. Petreus niepokoi czwartą bazę Polaka, po czym decyduje się na starcie pod naturalem MaNy, którego ten nie jest w stanie odeprzeć. Długa macro gra zakończona wielką bitwą na korzyść nowozelandzkiego zerga.

Dash and Terminal
- Mapa nieczęsto widywana w tej fazie turnieju. Petraeus stawia dwie ekspansje przed poolem, niestety protoss nie może tego wykorzystać przez swoją wczesną ekspansję. MaNa wywiera presję na Petraeusa wysyłając warprism do głównej bazy zerga. Podczas starcia z roachami i zerglingami micruje warprismem i immortalami niczym NaNiwa w dniach swojej świetności. Czas jednak działa na korzyść Nowozelandczyka, który z każdą minutą zyskuje przewagę w limicie armii. Polak nie zadając odpowiednio dużych obrażeń skierowanych w ekonomię zerga wydaje się na straconej pozycji. Petraeus odpiera atak Polaka i przeprowadza niekończące się kontrataki, które anulują trzecią bazę polskiego protosa. W końcu MaNa decyduje się na ostateczne starcie pod bazą zerga, które jest skazane na niepowodzenie pomimo fenomenalnej kontroli jednostek Polaka.

Cactus Valley
- MaNa jest pod ścianą. Jednak w tym turnieju już nie raz zdarzały się zaskakujące powroty z tak niekorzystnej pozycji w jakiej znalazł się Polak. Czy i tym razem przy dopingu najlepszej publiczności na świecie na naszych oczach nastąpi odrodzenie i zmiana sytuacji o 180 stopni? MaNa tym razem decyduje się na wczesną presję z zelotów, co trochę opóźnia jego drugą bazę. Po chwili Polak decyduje się na kontynuowanie presji tym razem przy pomocy proxy oracla, dzięki któremu spowalnia wydobycie zerga i wychodzi na prowadzenie w ekonomii. Zakłada też trzecią bazę. Petraeus musi wykorzystać larwy na odbudowanie dron. W tym czasie MaNa opracowuje blinka i +2 do ataku. Timing push z blink stalkerów niszczy armię przeciwnika i nawet infestory nie są w stanie zatrzymać polskiego Protosa! Doping się wzmaga.

Iron Fortress
- Tym razem Polak zagrywa nexus first i znowu stawia na atak z blink stalkerów. W 8. minucie podchodzi pod natural Petraeusa i wymienia się najkorzystniej jak to tylko możliwe. W łatwy sposób wyrównuje stan meczu na 2-2 i wszystkim zadecyduje ostatnia mapa.

Terraform
- Wszyscy na widowni wierzą w to, że MaNa jest w stanie dołączyć do innych półfinalistów i powalczyć z ForGG o finał tego wyjątkowego turnieju. Jednak na drodze Polaka stoi ta jedna mapa. Emocje sięgają zenitu. Polak wyczuwa, że Petraeus może pokusić się o zajęcie złotej ekspansji. Wysyła w to miejsce probę po czym szybko ją cofa, aby przeciwnik nie zauważył niebezpieczeństwa i poczuł się zbyt pewnie. Objeżdża nią okrężną drogą i stawia proxy pylona w pobliżu nominalnego naturala zerga. MaNa agresywnie warpuje z czterech gate'ów zeloty i sentry pakując się do bazy Nowozelandczyka, który nie jest w stanie wybronić głównej bazy i poddaje grę. Kibice w Krakowie są świadkami historycznego awansu Polaka! Widzowie szaleją z radości i podrzucają MaNę pod sam sufit.


Jak opisać poziom dopingu oraz radość po zwycięstwie? To może oddać tylko film:

Czat twitcha nawet zwątpił - czy to nie był aby finał? A może coś na miejscu źle ogłosili? Nic z tych rzeczy! :)

I morał z tego jest prosty - nigdy nie słuchajcie tego co chrzani InFatControl!


Długo nie mogliśmy ochłonąć po ostatnim meczu! Do 4:00 w krakowskiej Cybermachinie świętowaliśmy zwycięstwo MaNy - dołączyli do nas m.in. chłopaki z Netwars, enV, redakcja Hotscenter, CM Blizzarda Savirrux a nawet kilku zagranicznych gości, którym nasz doping w Zajezdni tak się podobał, że koniecznie chcieli nas bliżej poznać. Wszyscy byli pod wrażeniem tego co działo się minionego dnia!


Niedziela, 12 września 2015

Ponownie zebraliśmy się po południu na miejscu walki! Część z nas była mocno kontuzjowana (gardła zdarte!), ale większa część zregenerowała się całkowicie (NaNiwie połamane nogi zrosły się!). Z rana otrzymaliśmy doskonały skrót wydarzeń z dnia poprzedniego:

I parę wywiadów! Najpierw kilka słów od Astera

WCS w Krakowie - wywiad z Asterem

Krótki komentarz Astera przed półfinałami WCSa w Krakowie

Posted by Blizzone.pl on 17 września 2015


Ioraz kilka słów od RotterdaMa

WCS w Krakowie - wywiad z RotterdaMem

Ostatni z wywiadów przeprowadzanych na WCSie - tym razem RotterdaM!

Posted by Blizzone.pl on 21 września 2015


No i się zaczęło! Powtórki z niedzieli są również dostępne!

Ćwierćfinały:

http://i.imgur.com/6asInnk.png http://i.imgur.com/Dg0u4Lh.png

Po wczorajszych meczach, serce publiczności w pierwszym meczu należało do Lilbowa. Ostatecznie jego zwycięstwo może dać mu szansę gry podczas finałów WCS na BlizzConie!

Bridgehead - Zanster podobnie jak w grze na tej mapie przeciwko GungFuBandzie nie zajmuje nominalnego naturala tylko agresywnie ekspi poza rampą. Lilbow decyduje się wykonać presję z oracla, na co jednak zanster jest przygotowany i stawia wieżyczki. Lilbow odpowiada własną trzecią bazą. Jednocześnie wychodzi do drugiej bazy Szweda swoją armią złożoną ze stalkerów i sentry, które jak już nieraz pokazał potrafi wykorzystać maksymalnie efektywnie. Niszczy ekspansje Zanstera i wychodzi na prowadzenie w meczu.

Iron Fortress
- Już widać, że Francuz jest naprawdę dobrze przygotowany do tego turnieju. Tym razem decyduje się na Forge Fast Expand z agresywnym pylonem w ekspansji przeciwnika. Wyciąga drony Zanstera i postanawia dostawiać cannonów. Francuz przechodzi w blinkstalkery z +2 do ataku. Zanim jednak upgrade się kończy, Zanster wykonuje presję z roachy i lingów próbują anulować ulepszenie. Daje to mu trochę czasu, aby dotechować do hydralisków, które przy wsparciu roachy odpierają all-ina - stan półfinału się wyrównuje.

Coda
- Zanster decyduje się zagrać 8 pool. Lilbow odpiera jednak atak probami tracąc przy tym gate'a. Jednak Francuzowi udaje się postawić cannon w linii minerałów i wykorzystuje przewagę w wydobyciu powoli odbudowując budynki produkcyjne i stawiając drugą bazę. Zanster dostawia ekspansję, co stawia go w gorszej pozycji od Protosa, który jest na równej liczbie baz. W końcu dochodzi do basetrade'u, który jednak wygrywa Lilbow teleportując się do własnego naturala po zniszczeniu drugiej ekspansji Zanstera. Armia Lilbowa rośnie i w końcu duży push z blink stalkerów oraz sentry wygrywają drugą grę Francuzowi.

Terraform -
Spokojny, standardowy początek gry tym razem ze strony obu graczy. Lilbow wysyła oracla do bazy przeciwnika, który niewiele jest w stanie zdziałać. Postanawia założyć trzecią bazę, z której obroną ma jednak poważne problemy. Zanster agresywnie atakując zerglingami i roachami przed 10. munutą wypracowuje sobie delikatną przewagę nie pozwalając Francuzowi wydobywać w jego trzeciej bazie. W tym samym czasie zajmuje własną czwartą i zaczyna produkować hydraliski. Limit przemawia na korzyść Zanstera, który ma 50 punktów zaopatrzenia więcej armii. Wchodzi do naturala Lilbowa, broni punkt meczowy i doprowadza do tego, że losy finału zadecydują się na ostatniej mapie.

Cactus Valley
- Mapa sprzyja Francuzowi, który nawet pod overlordem Zanstera stawia nexus first. Zerg odpowiada szybką trzecią bazą. Lilbow wysyła oracla do bazy Szweda i stawia trzecią bazę. Zanster stara się odpowiedzieć pushem złożonym z zerglingów i roachy, ale i mapa i perfekcyjne forcefieldy sprawiają, że trzecia baza protosa jest nietykalna do czasu aż wychodzi stalkerami i sentry spod bazy. Wtedy to Zanster wślizguje się do bazy przeciwnika i wymusza recall do bazy. Po wybronieniu własnej produkcji Lilbow wychodzi pod bazę zerga, przyzywa halucynacje archonów, które tankują obrażenia zadawane przez ultraliski i Lilbow jest pierwszym finalistą trzeciego sezonu WCS 2015!


Od publiczności zwycięzca otrzymuje nietradycyjny krakowski produkt regionalny - bagietkę.


Drugi ćwierćfinał i drugi występ naszego Many! Podczas tego meczu zauważyłem ciekawą zależność: gdy pojawiała się sektorówka z polską flagą, Grzegorzy wygrywał sety :) Niewiele osób się spodziewało, że Polak zajdzie tak daleko. Już samo to było wielkim sukcesem, ale MaNa jest głodny zwycięstw i ma szaloną publiczność za sobą, co dostrzegają wszyscy komentatorzy.

Coda - MaNa dość szybko wykrywa factory i od początku wie z czym ma do czynienia. Stara się grać solidnie, odpierać ciągłe ataki ForGG, który próbuje polskiego protosa dropować minami oraz marinami. Gdy się maksuje wychodzi do przeciwnika z kolosami i high templarami ze sztormem, niszczy armię ForGG i nic nie jest w stanie zatrzymać Polaka.

Terraform
- MaNa zaczyna Stargatem, co opóźnia Polakowi nexusa. MaNa czując, że jest do tyłu wychodzi przed bazę ForGG, który jednak atak jest spóźnony, a forcefieldy nienajlepsze i musi się wycofać do własnej bazy. Inwestuje w feniksy, które jednak niewiele pomagają tym razem. ForGG wykorzystuje przewagę w mobilności, co chwila wyłącza produkcję Polaka aż w końcu dochodzi do decydującego starcia przed bazą ForGG, którego Polak nie jest w stanie wygrać. Na tym poziomie każda przewaga ma znaczenie i każdy błąd może zadecydować o zwycięstwie lub przegranej.

Moonlight Madness
- ForGG decyduje się wykonać timing push w 8. minucie z marinów i maruderów z concusive shells. Polak zabezpiecza drugą bazę i stara się wykorzystać własnego oracla jak najbardziej efektywnie. Dokłada blink i przechodzi w kolosy. ForGG zaczyna produkcję wikingów z dwóch starportów i przygotowuje się do ataku w 15. minucie z pullem scv. Niszczy natural polaka, ale MaNa ma jeszcze drugą ekspansję. Odpiera ataki, zabezpiecza przewagę aż w końcu koreański terran odklepuje matę. Polskiegp protossa dzieli jedna wygrana od historycznego finału!

Iron Fortress 1
- MaNa opóźnia nexusa i wystrasza ForGG, który myśli, że Polak gra all-ina z jednej bazy. MaNa z pomocą blinka ostrzeliwuje mariny i marudery ForGG, które wychodzą pod jego bazę, czym wypracowuje sobie lekką przewagę, a Koreańczyk musi mocno zewrzeć szyki i schować się za bunkrami w swoim naturalu. Dochodzi do basetrade'u. MaNa przesadza z agresją i zapomina się teleportować do bazy. ForGG wykorzystuje możliwość ucieczki budynkami. Po długim pościgu po całej mapie MaNie zostaje jedynie asymilator oraz armia naziemna. ForGG posiada jednego SCV, którym jednak nie jest w stanie wygrać gry, jako że MaNa jest w stanie rozdzielić armię i ścigać przeciwnika w nieskończoność. Mapa zostaje powtórzona.

Iron Fortress 2
- Tym razem MaNa nie ryzykuje tak bardzo, zakłada Nexusa zdecydowanie szybciej, ale tym razem zamiast wczesnego blinka stawia na Stargate. Stalkery dobrze pilnują bazy przed dropami, a oracla zadaje poważne obrażenia. MaNa rozpoczyna produkcje feniksów, które zapewniają mu dodatkową obronę przed dropami. w 10. minucie ForGG wychodzi ze stimem, medivakami i grupą bio. Tym razem Polak jest przygotowany, wykorzystuje feniksy w połączeniu ze stalkerami i kolosami, w pięknym stylu odpiera ataki Koreańczyka, dochodzi do podobnego basetrade'u co w poprzedniej, zremisowanej grze, ale tym razem Polak ma feniksy i wraca się do bazy, aby nie stracić budynków produkcyjnych. W końcu wychodzi do bazy ForGG, niszczy mu całe wydobycie i przechodzi do finału!


Po tych jakże emocjonujących meczach na hali zrobiła się kompletna cisza.. nadszedł czas cinematicu! Głos zabrał Chris Sigaty. Przedstawił nam zajawkę animowanego prequelu do SC2: LotV, sam cinematic oraz datę premiery - więcej tutaj.


Jeszcze krótki wywiad z Seninem:

WCS w Krakowie - wywiad z Seninem

Kolejny wywiad, tym razem przed samym finałem WCSa w Krakowie!

Posted by Blizzone.pl on 20 września 2015



I wreszcie! FINAŁ!

http://i.imgur.com/2hqdZqg.png

http://i.imgur.com/TeF82l7.jpg

Wielki finał! Polska publiczność nie wierzy w to co się dzieje. Nie dość, że pierwszy raz w historii Premier League w finale zabrakło Koreańczyków, którzy zostali wyeliminowani we wcześniejszych fazach rozgrywek, to jeszcze w finale jest nie kto inny jak Grzegorz "MaNa" Komincz! Można chyba śmiało powiedzieć, że obecnie najlepszego polskiego zawodnika SC2. Miejmy nadzieję, że to nie koniec polskich sukcesów i w przyszłości podobne zacznie odnosić reszta śmietanki polskiego StarCrafta, bo przecież wszyscy wiemy, że naszych zawodników stać na dobre wyniki!

Finał rozegrany został do czterech zwycięstw, a przeciwnikiem MaNy był nie kto inny jak Lilbow, czyli zawodnik, który wyeliminował między innymi Jaedonga, Hydrę, Zanstera, a w finale walczył o wejście do Wielkiego Finału WCS na Blizzconie.

Kibice byli rozdarci! Z jednej strony nasz rodak, a z drugiej - europejski gracz, który może wziąć udział w Blizzconie. W tej chwili wybraliśmy jedyną słuszną ścieżkę: dopingowaliśmy obu!

Cactus Valley - Zawodnicy startują na crossowych pozycjach. PvP to mecz, który jest intensywny i podobnie jak TvT przypomina szachy. Z tym, że akcja dzieje się kilka razy szybciej, a nawet najmniejsze błędy są karane przegraną. Obaj gracze zdecydowali się na opracowanie blinka - kluczowego w tym meczu ulepszenia. Lilbow inwestuje w ekspansję, natomiast MaNa opóźnia Nexusa obawiając się ataku i stawia na szybkie robo. Pierwszy atak Lilbowa zostaje odparty - nie bez trudów - przez polskiego protosa. Wykonuje kontratak, który jednak nie przynosi rezultatów i stalkery MaNy zaczynają szukać proxy pylona. Niestety, Lilbow bardzo przytomnie wykorzystuje jego pozycję, otacza stalkery, które w mniejszej liczbie nie mają szans i pierwsza wygrana zostaje zapisana na konto Francuza.

Terraform
- Lilbow inwestuje w oracla, który niszczy jedynie sentry. W odpowiedzi MaNa wpada do bazy Francuza i focusuje immortala. W końcu obaj gracze przechodzą w armię z robo, immortale i kolosy odgrywają w tej grze ogromną rolę. Manie na szczęście udaje się lepiej skontrolować, wykorzystuje pozycję przeciwnika harasuje jego niebronioną bazę stalkerami, w swoim naturalu broniąc się trzonem swojej armii. Po skutecznej obronie podchodzi pod bazę Francuza, który odpiera pierwszą falę ataku, ale drugi wielki atak z podwójnego robo zapewnia wygraną Polakowi, który wyrównuje stan meczu na 1-1.

Iron Fortress
- Polak ryzykuje stawiając na DT. Lilbow jest jednak przygotowany na taką ewentualność, celowo wpuszcza drogie jednostki jakie wyprodukował Polak do swojego maina, po czym niszczy je gdy pojawia się pierwszy observer, a pojawia się w najlepszym momencie dla Francuza. Lilbow inwestuje w blink stalkery wiedząc, że Polak będzie miał zdecydowanie mniej armii i chwilę później wychodzi na prowadzenie 2-1.

Coda
- Obaj gracze inwestują w oracle i wczesne ekspansje. Lilbow uzyskuje lekką przewagę posiadając w linii minerałów kilka stalkerów, które nie pozwalają zbliżyć się oraclowi MaNy, samemu niszcząc 8 probów. MaNa zaczyna produkcję feniksów. Lilbow zakłada trzecią bazę, w tym czasie MaNa przechodzi w jednostki z robo. Lilbow posiada jedynie archony oraz blink stalkery z zelotami. Dochodzi do basetrade'u i decydującym o zwycięstwie okazuje się ostateczny atak Lilbowa na ostatni budynek MaNy - stworzony na miejscu trzeciej bazy Lilbowa Nexus. Francuz po prostu atakuje ostatnią budowlę na mapie polskiego protossa ignorując całkowicie jego armię, co zapewnia mu trzecie zwycięstwo w tym meczu.

Bridgehead
- Lilbow zachęcony zwycięstwem w poprzedniej grze znowu dectyduje się na stargate. Polak wykorzystuje pozycję budynków Francuza, ktory postawił je w wallu i z trzech gate'ów szybko rozprawia się z Lilbowem.

Dash and Terminal
- Tym razem obaj gracze zdecydowali opracować blink stalkery. Mana jednak jako jedyny decyduje się postawić ekspansję. Polak blokuje ekspansję przeciwnika. Dokładnie w 10. minucie atakuje Francuza i niestety, traci wszystkie stalkery, gdyż przeciwnik miał ich zdecydowanie więcej. Lilbow kończy rozgrywkę wykonując kontratak, który jest tylko formalnością.


Sprawdziła się znowu teoria, że Incontrol zawsze się myli! Pierwszy raz w finale postawił na Manę!

Lilbowowi oczywiście należy życzyć powodzenia w drodze Blizzcon, jako jedynemu "foreignerowi" na tej imprezie. Jest w formie i pokazał,że jest w stanie wygrywać z koreańskimi graczami. Natomiast drugie miejsce MaNy jest to najlepszy wynik Polaka od dłuższego czasu nie tylko w WCS-ie, ale we wszystkich turniejach StarCrafta i wróży świetlaną przyszłość polskiej sceny tej gry. Jeśli dodać do tego znakomitą organizację rozgrywek w Polsce możemy być pewni, że tego typu turnieje będą pojawiać się w Polsce coraz częściej.


Ranking WCS po turnieju:

http://i.imgur.com/Rc391bG.jpg

Finalna drabinka turnieju:

http://i.imgur.com/MGJHkz9.jpg


I tak zakończył się ten jakże magiczny event! Następnego ranka każdy musiał już gdzieś być, więc szybko się pożegnaliśmy i każdy spokojnie odszedł w swoją stronę w przekonaniu, że to co się działo w ten weekend, to była czysta magia e-sportu oraz polskiej społeczności.



Dziękujemy wszystkim którzy z nami się bawili w tym czasie! Szczególnie Netwars za stworzenie takiej atmosfery!

Mamy nadzieję, że będziemy mogli to powtórzyć w najbliższym czasie :) Kto wie jakie eventy zawitają do Polski w 2016?

Streszczenia meczy zostały spisane przez JJThompsona.

I na koniec skromna galleryjka od naszego fotografa - Clagusa




Komentarze

Obrazek użytkownika FTNewbie
FTNewbie 21. Wrzesień 2015 - 21:09
#moarrr
Obrazek użytkownika Kapu
Kapu 21. Wrzesień 2015 - 22:10
"Dodano 5 dni temu"
LOL :D
Obrazek użytkownika Tashun
Tashun 21. Wrzesień 2015 - 22:59
Ja to chyba nigdy nie potrafię wyjść normalnie na zdjęciu Kappa :D
Obrazek użytkownika aLo
aLo 22. Wrzesień 2015 - 14:25
Tashun, mamy widze wspolna ceche ^^
Obrazek użytkownika Eridor
Eridor 22. Wrzesień 2015 - 14:40
Wszyscy jesteśmy po jednym wzorcu :D
Obrazek użytkownika Misiekofski
Misiekofski 22. Wrzesień 2015 - 15:37
"pojawiły się tam również takie osoby jak Zedd, Dembski, ekipa Hotscenter a nawet kilku progamerów!"

Wychodzi na to, że....
(•_•)
( •_•)>⌐■-■
(⌐■_■)
JESTĘ PROGEJMERĘ!
Obrazek użytkownika Kapu
Kapu 22. Wrzesień 2015 - 17:47
Nie, ty jesteś tylko "taką osobą jak" :P