Poradnik StarCraft II: Część 1 - wprowadzenie

Poradnik StarCraft II: Część 1 - wprowadzenie

Od zarania dziejów rodzą się ludzie posiadający wybitne cechy i zdolności. Jedni pięknie malują, inni posiadają ogromną wytrzymałość fizyczną, ale są też tacy, których obdarzono nadzwyczajnym zmysłem strategicznym. Kiedyś utalentowani stratedzy mogli wykazać swoje umiejętności na prawdziwym polu bitwy, później swoje zdolności przenieśli na stoły i plansze, grając w szachy, czy gry karciane. Dekadę temu do codziennego życia weszły komputery i internet, więc naturalnym tego następstwem było przeniesienie zagadnień strategicznych do świata wirtualnego.

 

 

Dlaczego StarCraft nie jest „złem”?
Kiedy rozmawiam z kimś, kto jest stanowczym przeciwnikiem gier komputerowych, zaczynam od banalnej historii: wielu profesjonalnych graczy StarCrafta, po zakończeniu kariery e-sportowej przeniosło się na pokera. Pytacie dlaczego? W obu tych grach trzeba szybko podejmować decyzje, analizować grę i trafnie odczytywać zamiary swoich przeciwników. W StarCraft’cie dorzucamy do tego jeszcze element zręcznościowy, jednakże spora część pojedynku dzieje się w głowach graczy. Ośmieliłbym się nawet stwierdzić, że Ci gracze po krótkim treningu równie dobrze radziliby sobie w grze w szachy, czy go. Każda z tych gier rozwija umysł, uczy szybkiego i samodzielnego myślenia, praktycznej analizy sytuacji. Przestańmy więc patrzeć na gry komputerowe, jako na automat do marnowania czasu, a postarajmy się dostrzec to co jest głębiej, to co mogą w nas zmienić, a co może się przydać w codziennym życiu.
Słynny amerykański szachista, Edward Lasker, powiedział kiedyś: „jeśli szachy są królem gier, to go jest ich cesarzem”. Myślę, że gdyby urodził się nieco później, mógłby być mistrzem nie szachów, nie go, lecz StarCrafta II :)

 

Savielly Tartakower i Edward Lasker

 

 

A czymże jest ten e-sport?
Opowiadając historie graczy porzucających SC na rzecz pokera, użyłem sformułowania e-sport. Już spieszę z wyjaśnieniem, o co chodzi z tym „e-”. Wielu z Was słyszało o tym, że coraz częściej ludzie na ekranach monitorów oglądają rozgrywki innych graczy. Choćby w tym roku mieliśmy w Katowicach ogromną imprezę – Intel Extreme Masters, w której brali udział najlepsi gracze StarCraft 2 i League of Legends z całego świata. Na żywo rozgrywki oglądało ponad 10 tys. ludzi, a za pośrednictwem internetu, oglądalność była kilka razy większa. Nieodłączną częścią tradycyjnego sportu są kibice, nie inaczej jest w e-sporcie. StarCraft jest szczególnie dobry, jako materiał do oglądania. Znów pozwolę sobie skorzystać z serii porównań: podobnie jak w skokach narciarskich – ogólne zasady są bardzo proste - każdy wie, że jak ktoś skoczył dalej – jest lepszy. Z kolei z punktu widzenia skoczka, mistrzowskie dopracowanie wszystkich elementów, które składają się na skok – jest bardzo trudne i dla niektórych nieosiągalne. Nie inaczej jest w StarCraft’cie – podstawowe zasady da się wytłumaczyć w dwie minuty, jednak poznanie wszystkich tajników gry, aby móc walczyć z najlepszymi – zabiera długie miesiące, jeśli nie lata. StarCraft ma jeszcze jedną ważną cechę, którą ma również, bardzo popularna w naszym kraju, piłka nożna – każdy może spróbować swoich sił. Aby sprawdzić się w tej dyscyplinie wystarczy piłka, kilku znajomych i boisko. Do StarCrafta? Kopia gry i komputer. W dzisiejszych czasach chyba nie stanowi to problemu.

 

IEM Katowice 2013 - Photo by Weja
 

 

 

Za stary na to jestem…
No dobra, jest sobie jakaś gra, ludzie ją oglądają, więc jest jakaś grupa zaznajomionych z tematem osób – tworzy się społeczność. Myślisz sobie – nie, jestem za stary, to zabawa dla młodych? A może twoje wyobrażenie ludzi grających w gry komputerowe to stado pryszczatych dzieci przed mutacją? Nic bardziej mylnego. Są gry przyciągające młodszych i starszych użytkowników komputerów, na to nie mają wpływu nawet ograniczenia wiekowe gier. StarCraft zdecydowanie zalicza się do tej drugiej. Jak ja lubię to określać – jest grą ludzi dojrzałych. Luźno szacując średnia wieku osób interesujących się StarCraftem to 21-24 lata. W sondzie przeprowadzanej ponad 6 lat temu wśród użytkowników serwisu Netwars.pl, najwięcej osób, bo aż 68% zadeklarowało się do grupy wiekowej 19-25 lat. Doliczmy do tego te minione „kilka” lat i trochę świeżej krwi która przyszła po premierze StarCraft II… Myślę że takie oszacowanie można uznać za trafne.

 

 MC po wygranej w GSL

 

Brniemy dalej?
Z sekcji moralizująco- przekonywującej to byłoby na tyle. Jeśli udało mi się przekonać Cię, że dla SC warto poświęcić chwilę swojego życia, zapraszam do drugiej części poradnika, gdzie piszę jak rozpocząć grę. Opisuję dokładnie jak zdobyć darmowy trial i spróbować swoich sił w starciu z komputerem. Jeśli nie czujesz się na siłach, żeby grać – kilka rozdziałów później opisuję wszystko z punktu widzenia kibica.

 

Na usta ciśnie mi się jeszcze jedno porównanie, które niektórzy wyśmieją, a znajdą się też tacy, którzy uznają je za profanację słów wspomnianego mistrza szachowego Edwarda Laskera. „Jeżeli szachy są królową gier, a go jest ich cesarzem, to StarCraft z pewnością jest ich dzieckiem.”