WCS Austin - Kolejny sukces Nerchio!

WCS Austin - Kolejny sukces Nerchio!

W ubiegły weekend, gdy niemal cała redakcja serwisu Blizzone doskonale bawiła się ciężko pracowała na Pyrkonie, w dalekim Austin rozegrany został turniej z serii WCS DreamHack.

Zawody w stolicy Teksasu były rozgrywane w ramach cyklu WCS Circut, zrzeszającego najlepszych zawodników sceny StarCrafta 2 spoza Korei. O zaszczyty, sławę a także znaczne nagrody finansowe walczyli przede wszystkim zawodnicy z Europy, Ameryki Północnej i Południowej z nielicznymi gośćmi z Azji oraz Australii/Oceanii. W tym międzynarodowym towarzystwie, mieliśmy także swoją reprezentację. W gronie 64 zawodników zameldowali się MaNa (P) i Nerchio (Z). Jak poradzili sobie z wyzwaniem?


Długa drabinka

Muszę przyznać, że formuła tegorocznego turnieju jest bardzo obciążająca dla zawodników. Najniżej rozstawieni po kwalifikacjach gracze, by pojawić się w fazie pucharowej musieli przebrnąć przez 3 fazy grupowe, w każdej eliminując dwóch rywali. Z pewnością jest to rozwiązanie, które daje widzom więcej materiału do obserwacji, ale jednocześnie skazuje tych niżej sklasyfikowanych graczy na wyczerpującą ścieżkę eliminacji, która sprawia, że w meczach z teoretycznie lepszymi od siebie zawodnikami ich szanse są dodatkowo redukowane przez zwyczajne zmęczenie organizmu. Dodatkowym minusem takiego rozwiązania jest fakt, że takie stopniowe zwiększanie poziomu trudności oponentów nie sprzyja mniej rozpoznawalnym zawodnikom w wypromowaniu siebie na szerszej scenie. Dużo łatwiej byłoby im zabłysnąć, gdyby z marszu uzyskali możliwość potykania się z największymi gwiazdami dyscypliny. Owszem, ich wyniki nie byłyby od razu oszałamiające, ale...

kadr z filmu Revolver, reż. Guy Ritchie

Faworyci nie zawodzą

Dwie pierwsze fazy grupowe nie obfitowały w niespodzianki: zawodnicy o większej rozpoznawalności i doświadczeniu, tacy jak: Kelazhur (T), MaNa(P) czy uThermal(T) bez większych przeszkód przebili się do trzeciej rundy. To na tym etapie rozpoczęły się dopiero prawdziwe emocje. Najwięcej wrażeń dostarczyły rozgrywki w grupie A, gdzie dość niespodziewanie holenderski protos Harstem musiał uznać wyższość, reprezentującego USA, JonSnow'a (Z). Niestety, na tej rundzie z turniejem pożegnał się również nasz najlepszy Protos - MaNa. Szkoda, gdyż obserwując poprzednie jego gry, oraz śledząc okres przygotowawczy Grzegorza miałem nadzieję, że to może być jego turniej. Wszystko szło świetnie, do czasu pojedynku z niemieckim zawodnikiem Lambo (Z). Polak, który niespełna 2 tygodnie wcześniej odprawił wspomnianego zerga w błyskawicznym, dwudziestominutowym dwumeczu, tym razem był w stanie urwać jedynie jedną mapę. Porażka z teoretycznie słabszym graczem musiała mu mocno zaciążyć, gdyż w kolejnym meczu z terraninem MajOr (występującym na DreamHacku pod nickiem Special) nie prezentował się już tak dobrze jak w swoich poprzednich meczach. Do fazy pucharowej bez straty mapy awansował jednak drugi z Naszych - Nerchio.


Faza Pucharowa

W grupie 16-tu najlepszych zawodników turnieju bardzo szybko na czoło wysunęła się dwójka bohaterów: wspomniany powyżej Nerchio oraz, występujący w roli gospodarza Amerykanin Neeb (P). Nasz rodak w drodze do wielkiego finału stoczył wyczerpujący bój z Kelazhur'em w 1/4 finału, i przeszedł przez trudną szkołę w starciu z pochodzącym z Korei zergiem TRUE. W drugim z wspomnianych pojedynków nasz rodak pokazał jednak siłę swojego charakteru, wygrywając 3:1, podczas gdy przez większość czasu na każdej z map inicjatywa strategiczna należała do rywala (kluczowy moment: 34:58).


Droga do finału drugiego z finalistów - Neeb'a - również nie była usłana płatkami róż. W dwóch ciężkich, pięciorundowych pojedynkach odprawił kolejno ShoWTimE'a (P) i MajOr/Special (T). Zwłaszcza pierwszy z wymienionych pojedynków był bardzo interesujący, gdyż spotkali się ze sobą dwaj najlepsi protosi na zachodzie. Pojedynek był niezwykle wyrównany, zaś o końcowym zwycięstwie zadecydowały dosłownie pojedyncze zagrania, jak choćby to przedstawione na filmie poniżej (kluczowy moment: 1:33:10).


Pojedynek na szczycie

Eufemizm dnia: Nerchio niezbyt przepada za graniem ZvP. Wspominał o tym m.in. podczas naszej ostatniej rozmowy w trakcie IEM Katowice. Jak sam przyznaje, jest to wciąż matchup, który sprawia mu kłopot. W finałowym starciu z Neebem również było widać, że walka przeciwko powietrznym jednostkom protosów nadal nie należy do najłatwiejszych rzeczy na świecie. Mimo wszystkim tym czynników, nasz zawodnik pokazał w finale, że nie poddaje się łatwo, czego rezultatem była nieznaczna przewaga na trzech początkowych mapach. Przy stanie 2:1 dla Nerchio, Neeb sięgnął głębiej do swojego asortymentu zagrań i uraczył Polaka bardzo nieprzyjemnym all-inem z wykorzystaniem znacznej ilości adeptek. To szybkie zwycięstwo okazało się być punktem zwrotnym serii, po którym nasz rodak nie był w stanie już się podnieść. Na kolejnych mapach zerg nie był w stanie znaleźć recepty na świetne wykorzystanie Disruptorów Neeba, które raz po raz dziesiątkowały siły roju. Ostatecznie to właśnie mistrzowskie operowanie tymi jednostkami przyniosło Amerykaninowi zwycięstwo w całej serii.


Krajobraz po bitwie


Oprócz znacznej nagrody pieniężnej, dzięki zwycięstwu w Austin, Neeb zapewnił sobie udział w WCS Finals 2017 na Blizzconie. Dzięki wysokiemu miejscu w turnieju, oraz punktom zdobytym na poprzednich zawodach, Nerchio zajmuje w tym momencie wysokie, drugie miejsce w rankingu WCS Circut. Nasz zawodnik może uważać turniej za udany: obronił swoją pozycję czołowego zerga na Zachodzie, pokazał znaczący progres swoich umiejętności w ZvP a na dodatek wrócił z USA bogatszy o 10 000 $. Trudno o lepszą definicję udanego weekendu za oceanem.

DreamHack pokazał nam też jak wygląda aktualny stan sceny profesjonalnego StarCrafta 2 na Zachodzie. Pierwszym wnioskiem, który mi się nasuwa jest pewna stabilizacja sceny. Z nielicznymi wyjątkami (jak np. Australijczyk Probe, grający protosami) nie mieliśmy okazji zobaczyć żadnego z graczy "drugiego szeregu" aspirującego do walki z najlepszymi. Można by to uznawać za niepokojące, jeśli nie weźmiemy pod uwagę jak wielu z "mainstreamowych" zawodników (m.in. Neeb) jest jeszcze bardzo młoda i nie musi się martwić zbliżającą sportową emeryturą.

Kolejną obserwacją jest silne zdominowanie turnieju przez zawodników grających zergami: w finałowej 16-tce znalazło się ich aż dziesięciu. Znaczna część z nich zakończyła swój udział w turnieju właśnie w 1/8 finału, co nie zmienia faktu, że tak silna dysproporcja wskazuje jak duża jest siła Zergów na zachodzie. Jest to również optymistyczny prognostyk dla polskich fanów, gdyż jak niedawno znów to udowodnił, Nerchio wciąż znakomicie radzi sobie w ZvZ.

Kolejny turniej z cyklu WCS Circut już w połowie czerwca! Szansę wywalczenia biletu na Blizzcon zawodnicy będą mieć podczas DreamHack Jönköping w Szwecji.