Spotkanie z historią- Kil'jaeden

Spotkanie z historią- Kil'jaeden

Wrota do Grobowca Sargerasa już niedługo staną przed nami otworem. Korzystając z okazji, chcielibyśmy przedstawić Wam historię jednego z bohaterów nadchodzącego rajdu. Panie i Panowie- przed Wami nie kto inny jak Kil’jaeden.

Płonący Legion. Ta nazwa mówi sama za siebie. Outlands, krainy od Hellfire Peninsula do Shadowmoon Valley wypełnione po brzegi demonami. Ale kto tak naprawdę im przewodzi? Pojawia się Balnazzar. Jest i Kazzak. Ale żaden z nich nie jest tym głównym. To właśnie Kil’jaeden jest szefem wszystkich szefów. A wołają na niego Zwodziciel (Kil’jaeden the Deceiver). Ale zacznijmy od początku.

Planeta Argus, niegdyś pełna spokoju, to ojczyzna Eredarów i to właśnie stąd pochodzi Kil’jaeden. Wśród jej mieszkańców uchodził za geniusza nad geniuszami. Tak jak jego pobratymcy był również bardzo uzdolniony we władaniu magią. Dlatego to właśnie on został jednym z trzech przywódców swego ludu. U jego boku stali Velen, który był dla niego jak brat, oraz Archimonde. Wszystko jednak miało ulec zmianie. Dzięki swoim zdolnościom, wodzowie Argus ściągnęli na siebie uwagę nikogo innego niżeli samego Sargerasa. Ten w zamian za ich lojalność obiecał im potęgę i prestiż. Archimonde oraz Kil'jaeden szybko przystali na warunki umowy, Velen miał jednak wątpliwości.

Podczas gdy jego przyjaciele finalizowali pakt z Sargerasem, Velen uknuł spisek z jego największym wrogiem - Naaru. Zebrał Eredarów (nazwanych później Draenei, czyli Wygnańcy), którzy tak jak on sprzeciwili się przyjęciu daru od Mrocznego Tytana i wraz z nimi uciekł z planety Argus. Rozwścieczony Kil'jaeden poprzysiągł ścigać Wygnańców choćby na koniec Wszechświata.

Sargeras wykorzystał wrodzony talent Kil’jaedena, obarczając go obowiązkiem stworzenia armii. Tichondrius i jego Upiorni Władcy (Dreadlords) oraz Lordowie Otchłani (Pit Lords) stali się jednymi z pierwszych członków Płonącego Legionu. Armia Kil’jaedena ścigała Draenei przez tysiąclecia, siejąc zniszczenie na każdej planecie, na której pojawił się ślad ich obecności. Piętnaście tysięcy lat- tyle zajęło Talgathowi, wiernemu i ulubionemu słudze Zwodziciela odnalezienie Velena. Z początku myślano, że Draenor po prostu tylko kolejna z planet, kolejny „przystanek”. Nic bardziej mylnego. Kil’jaeden nie dość, że odnalazł tego, kogo chciał, natrafił jeszcze na Orków. Zaintrygowany nowo poznanymi istotami zrozumiał, że są dokładnie tym, czego szukał. Wiedział, że nie może zostać rozpoznany, aby osiągnąć swój cel. Wykorzystał więc naiwność mieszkańców Draenoru podając się za nieżyjącą już Rulkan- ukochaną najstarszego z szamanów. Wmówił Ner’zhulowi, że Draenei, a zwłaszcza ich przywódca, to wrogowie. Plan się powiódł, orkowie uwierzyli w jego słowa i rozpoczął się pogrom. Ner’zhul widząc, do czego doprowadził, próbował się wycofać. Kil’jaeden jednak po raz pierwszy był o krok do przodu. Kolejny ork, kolejna umowa. Gul’dan, uczeń samego Ner’zhula, przystał na warunki stawiane przez Kil’jaedena. Ogromna moc w zamian za lojalność i unicestwienie Draenei. Orkowie przyjęli dar od Płonącego Legionu- Krew Mannarotha, która po wypiciu wywołała w nich Żądzę Krwi. Tak oto rozpoczęło się ostateczne starcie z Draenei w mieście Shattrath. Kil’jaeden rozkoszując się zwycięstwem, opuścił Hordę i Draenor. Nie omieszkał także poinformować Sargerasa o przydatności Orków w planowanej inwazji na Azeroth.

I choć Orkowie wygrają Pierwszą Wojnę, nie będzie im dane zaznać smaku zwycięstwa Drugiej.

Po porażce Hordy, Kil’jaeden postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyć kolejną armię. Lepszą, potężniejszą, skuteczniejszą. Czemu nie miałaby to być armia zniewolonych nieumarłych? Armia, pod kontrolą kogoś, w kim samo słowo Legion budzi największy strach? Kil’jaeden odnalazł Ner’zhula, z którym dalej nie wyrównał rachunków za to, co stało się na Draenorze. Jego tortury trwały wieki, jego ciało było rozrywane na strzępy, dopóki nie pozostało nic poza umęczoną duszą. Zwodziciel po raz drugi przedstawił Ner’zhulowi, a raczej temu co po nim pozostało, ofertę nie do odrzucenia- niekończące się tortury lub dowodzenie Armią Nieumarłych. Ner’zhul postanowił przystać na warunki i tak oto narodził się Król Lisz (The Lich King). Kil’jaeden jednak pamiętając dwulicowość szamana, jak i zdradę Gul’dana, zdecydował się zachować ostrożność. Uwięziona we Tronie Mrozu (Frozen Throne) dusza Ner’zhula była dodatkowo strzeżona przez Upiornych Władców. Ich zadaniem było dopilnowanie, aby Król Lisz wywiązał się z zawartej umowy z nowym przywódcą Legionu.

Plaga (Scourge) stworzona przez Ner’zhula triumfowała tam, gdzie porażki odniosła Armia Orków. Potężna armia nieumarłych pod przywództwem Arthasa i Kel’Thuzada za swój pierwszy cel obrała Quel’Thalas i Lordaeron. Zadaniem Plagi było także skradzenie potężnej księgi z zaklęciami samego Medivha. Kel’Thuzad za jej pomocą przywołał Archimonde’a, który to miał poprowadzić kolejny atak na Azeroth. Aby wszystko pozostało pod kontrolą Legionu, Tichondrius oraz Upiorni Władcy stanęli na czele Plagi. Po raz kolejny nie doceniono Ner’zhula. Król Lisz zdradził Legion i złamał wiążącu go pakt z Kil’jaedenem. W tajemnicy odprawił Arthasa, aby ten poinformował Illidana, jak za pomocą Czaszki Gul’dana można zadać cios Legionowi. Podczas gry Tichondrius siał zniszczenie w Ashenvale, Illidan ukradł artefakt i użył go, aby zabić potężnego demona. To był pierwszy cios wymierzony w Legion, który ostatecznie doprowadził do upadku ich sił w Bitwie o Górę Hyjal (Battle of Mount Hyjal) i śmierci Archimonde’a.

Trzecia inwazja, kolejne niepowodzenie. Kil’jaeden, widząc co spotkało jego przyjaciela, nie dał się sprowokować. Wiedział, że sam nie może udać się do Azeroth. Mając świadomość, że Król Lisz wymyka się spod kontroli, skontaktował się z Illidanem. W zamian za zniszczenie Ner’zhula, Illidan otrzyma niewyobrażalną moc i należne mu miejsce wśród Władców Płonącego Legionu. Oferta nie do odrzucenia. Illidan, uzyskując lojalność nag, uciekł z Kalimdoru i wyruszył w celu odnalezienia Oka Sargerasa. Po zdobyciu tego potężnego artefaktu, Illidan swoje kroki skierował do Dalaranu. Jego plany zostały jednak pokrzyżowane. W decydującym momencie ataku na Northrend, Malfurion wraz z Tyrande i strażniczką Maiev przerwał zaklęcie i uniemożliwił zniszczenie Króla Lisza. Illidan wiedział, że wieści o jego niepowodzeniu rozwścieczą Kil’jaedena. Dlatego też postanowił uciec do innego wymiaru znanego jako Outland, będącego pozostałością po Draenorze. Kil’jaeden nie był jednak głupcem. Szybko odkrył co się wydarzyło i równie szybko poinformował Illidana o swoim niezadowoleniu rozkazując powrót do Northrend. Uprzedził go, aby tym razem nie zawiódł. Inaczej będzie musiał stawić czoła “wiecznemu gniewowi”.

Niestety. Król Lisz połączył swe siły z Arthasem, oszukując Kil’jaedena i skazując kolejne próby unicestwienia na porażkę. Po dziś dzień, uosobieniem zemsty Kil'jaedena jest potężny Doomwalker, którego można odnaleźć na obrzeżach Black Temple.